Nawet jeśli w 0% Sauvignon Blanc z winiarni Giesen trudno wyczuć klasyczny aromat pokrzywy i agrestu, trafiające na polski rynek wina bez- i niskoalkoholowe z Nowej Zelandii w ciekawy sposób poszerzają kategorię NoLo.
Tomasz Prange-Barczyński, fot. Giesen (na zdjęciu: Winnice Giesen w Wairau)
Fakt istnienia win nisko- i bezalkoholowych należy przyjąć i nie warto podejmować w każdym artykule dyskusji na temat ich zasadności. Nie zmienia to postaci rzeczy, że dla enofila produkty NoLo nieprędko staną się prostymi i naturalnymi zamiennikami win konwencjonalnych (w rozumieniu poczciwej fermentacji), jak miało to miejsce choćby z bezalkoholowymi piwami. Z drugiej strony producenci nie ustają w wysiłkach, by i w tej kategorii stworzyć napoje czyste i co najmniej akceptowalne. Winiarni Giesen (Nowa Zelandia) z pewnością to wychodzi.
Z Wuppertalu do Marlborough
Bracia Theo, Alex i Marcel twierdzą, że w wir winiarskiej przygody pchnął ich duch urodzonego w 1888 roku w Wuppertalu dziadka Augusta, który już w wieku 14 lat został kelnerem, wkrótce potem sommelierem, ostatecznie zaś dyrektorem hotelu w Niemczech. Trzech wnuków podróżowało w 1981 roku dookoła świata. Bóg jeden wie dlaczego okolice Christchurch w regionie winiarskim Canterbury na Wyspie Południowej w Nowej Zelandii przypomniały im ojczyznę. Niemniej postanowili tu zostać i założyć winiarnię. Najmłodszy z rodzeństwa, Marcel, poszedł do szkoły winiarskiej. Pierwsze wino zrobili w roczniku 1984. Dziewięć lat później zainwestowali w siedliska w mało wówczas jeszcze znanym Marlborough. Zaczęli robić sauvignon blanc, ale też chardonnay, pinot noir, merloty, wreszcie przypominające im ojczyznę rieslingi. W 2009 roku weszli na ścieżkę uprawy ekologicznej. Co ciekawe, w portfolio Giesen znajduje się także mozelski riesling tłoczony w Reil, niedaleko Pünderich.
Od zera do sześciu
W 2020 roku bracia Giesen wypuścili swoje pierwsze wina bezalkoholowe. Przy produkcji wykorzystują owoce z Marlborough, ale posiłkują się też zakupami w Waipara czy Hawke’s Bay. Zarówno seria 0%, jak i Pure Light 6% są robione z klasycznych win bazowych metodą wirujących stożków, w toku której alkohol odparowuje się w relatywnie niskiej temperaturze (ok. 30°C) i przy niskim ciśnieniu, co pozwala zachować tyle aromatów, ile się da. Oddzielony alkohol wykorzystywany jest do produkcji ginu (już normalnego).
Pojawienie się NoLo z winiarni Giesen w Polsce zawdzięczamy Johnowi Borrellowi, który już od lat pracuje z winiarnią z Marlborough przy klasycznych winach. W degustacji 0% i Pure Light wziąłem udział w prowadzonym przez Johna od 30 lat resorcie Kania Lodge na Kaszubach, w towarzystwie innych gości hotelu. Produkty z obu serii budziły niemałe emocje – zazwyczaj raczej negatywne u mężczyzn i pozytywne u kobiet. Tymczasem, według różnych szacunków, rynek NoLo wzrósł w Polsce w zeszłym roku o ok. 30-40 proc. I nawet jeśli wciąż należę do grupy, która, gdy nie może z różnych powodów napić się wina, sięga raczej po wodę, cieszę się, że wybór w tej kategorii jest coraz ciekawszy.
Giesen, Nowa Zelandia: degustacja win
86 Giesen, New Zealand, 0% Sparkling Brut

Musiak bazujący na sauvignon blanc o roślinnym, pozbawionym cech odmianowych, ale czystym, lekko miodowym (choć raczej nie słodkim) aromacie. Na podniebieniu wino wydaje się rzeczywiście całkowicie wytrawne (choć dosage, wbrew nazwie, jest tu na poziomie aż 20 g/l), o wysokiej kwasowości, dobrze pieniste, soczyste, w gruncie rzeczy przyjemnie owocowe, niemal pozbawione ciała, choć dzięki bąbelkom z elementarną strukturą. (69 zł)
85 Giesen, New Zealand, 0% Sauvignon Blanc

Aromat daleki od klasycznego nowozelandzkiego sauvignon – bez trawy, marakui czy agrestu, za to z wyczuwalną nuta słodyczy (13 g/l). Na podniebieniu pojawia się subtelny niuans zielonych jabłek i w ogóle nuty zielone. Bezcielesne, ale we wrażeniach niemal wytrawne wino z zachowaną świeżością, choć aromatycznie także zaskakujące brakiem nawiązań do typowości sauvignon. (62 zł)
85 Giesen, New Zealand, 0% Pinot Gris

Wino o zdecydowanie wyższym (27 g/l) cukrze resztkowym niż wyżej opisane sauvignon. Przekłada się to przede wszystkim na łagodniejsze odczucie kwasowości. W ataku rabarbar, w ogóle sporo aromatów – znów – dalekich od klasycznego pinot gris. Wino jednak świeże, z drugiej strony: krótkie, bez struktury, choć lekkie i wciąż świeże, co jest jego niewątpliwą zaletą. (62 zł)
86 Giesen, New Zealand, 0% Merlot

Najbardziej aromatyczne z kwartetu bezalkoholowych win Giesen. W ataku tytoń, śliwka, lekka nuta kompotowa; w ustach więcej ciała i ciut lepsza struktura – dzięki taninom. Słodycz (30 g/l) jest tu już bardzo wyczuwalna, prawdopodobnie z powodu wzbogacenia wina koncentratem gronowym. Pojawia się także akcent wanilii. Gładkie, prostolinijne, ciekawsze i bardziej zniuansowane niż białe. Można je nawet podać do lekkich potraw. (62 zł)
87 Giesen, New Zealand, Pure Light 6% Sauvignon Blanc 2023

Lekkie, czyste, całkiem już odmianowe sauvignon z nutą owoców tropikalnych, ale też agrestu czy pokrzywy. Na podniebieniu wciąż niemal bezcielesne, ale typowe, odmianowe, gładkie, czyste. Zdecydowanie bardziej winne mimo wszystko. Mimo sporej dawki cukru resztkowego (12,8 g/l) dzięki wysokiej kwasowości sprawia wrażenie niemal wytrawnego i zachowuje świeżość. (59 zł)
87 Giesen, New Zealand, Pure Light 6% Pinot Gris 2024

Przyjemnie owocowe, ładnie zrównoważone, czyste pinot gris, z nutą świeżych owoców. Zdecydowanie bardziej wytrawne niż jego bezalkoholowa wersja (15 g/l). W aromacie ponownie wyczuwalna lekka nuta rabarbaru, subtelny akcent kwiatowy, wczesne lipcowe jabłka. Struktura wprawdzie bardzo delikatna, ale jednak wyczuwalna. Wino dobrze zrównoważone, krągłe, świeże. (59 zł)
87 Giesen, New Zealand, Pure Light 6% Merlot 2025

Wino dojrzewa pół roku w beczkach z amerykańskiego i francuskiego dębu. Ma klasyczne nuty merlotowe – aromaty śliwek, liści tytoniu; zdecydowanie mniej w nim słodyczy (15 g/l), więcej naturalnego owocu, bez dodatkowych nut waniliowych, które dominowały w smaku bezalkoholowego merlota. Harmonijne, czyste, o elementarnej strukturze. Znów – bez większego problemu da się połączyć z lżejszymi daniami mięsnymi, zwłaszcza zaś warzywami, a nawet odpowiednio przygotowaną rybą. (59 zł)
Wina sprowadza do Polski Wine Express.
