Nawet jeśli w 0% Sauvignon Blanc z winiarni Giesen trudno wyczuć klasyczny aromat pokrzywy i agrestu, trafiające na polski rynek wina bez- i niskoalkoholowe z Nowej Zelandii w ciekawy sposób poszerzają kategorię NoLo.
Tomasz Prange-Barczyński, fot. Giesen (na zdjęciu: Winnice Giesen w Wairau)
Fakt istnienia win nisko- i bezalkoholowych należy przyjąć i nie warto…
Choć wino bezalkoholowe istnieje na rynku od ponad stu lat, przez dziesiątki lat było jedynie ciekawostką.
fot. Yomex Owo / Unsplash
W USA spotykamy się z określeniem „sober curious” lub „sober curiosity” (ciekawość trzeźwości). W Europie częściej używany jest skrót „NoLo” (no alcohol, low alcohol). Czy świadome ograniczanie alkoholu lub całkowita z niego rezygnacja jest już poważnym trendem?
Z dr Ewą Woydyłło-Osiatyńską, publicystką i autorką książek, psycholożką i terapeutką uzależnień…
