Skip to content Skip to footer

Musecco, Winnice Jaworek: 4 wina wytwarzane metodą Charmata

Do wciąż rosnącego grona polskich win musujących dołączyły 4 etykiety z Winnic Jaworek. Wybrana przez producenta z Dolnego Śląska metoda Charmata to wciąż rzadkość w naszym kraju.

Tekst i zdjęcia: Maciej Nowicki

Zgodnie ze statystykami, najpopularniejszym winem musującym w Polsce jest prosecco, wino najczęściej powstające metodą Charmata (nazywaną też metodą Martinottiego albo ciśnieniową). To proces, podczas którego druga fermentacja przebiega nie w butelce (jak w przypadku metody tradycyjnej), a w zbiorniku ciśnieniowym. Metoda Charmata pozwala znacznie skrócić proces wytwarzania wina (zamiast kilkunastu miesięcy trwa on zwykle około pół roku, czasami nawet krócej), co finalnie przekłada się na cenę.

Winnice Jaworek

„Tak jak prosecco”

Uczestnicy degustacji komentowanych poświęconych polskiemu winu regularnie pytają mnie, czy w naszych winnicach robi się wina musujące „tak jak prosecco”. Odpowiedź brzmi: owszem, choć nie ma ich dużo. Na przeszkodzie stoi przede wszystkim koszt zakupu samej instalacji ciśnieniowej, ale nie tylko. Problemem okazuje się też… rosnąca popularność musiaków powstających metodą tradycyjną. Sprawiła ona, że wielu producentów od razu zdecydowało się na tę właśnie kategorię. Koronnnym przykładem jest tu dla mnie Nizio Naturals. Karol Nizio pierwotnie planował produkcję metodą Charmata, ale ostatecznie rozgazował znajdujące się już w zbiornikach wina i skupił się na pét-natach oraz metodzie tradycyjnej. W obu tych kategoriach jest dziś producentem rozpoznawalnym w skali całego kraju.

Autor z Marią Jaworek

Pionierzy

Polskich winiarzy, którzy postawili na metodę Charmata w szerszej skali, wciąż można policzyć na palcach jednej ręki. Pierwszym był Jacek Chrobak z Winnicy Kępa Wiślicka (niedawno zresztą recenzowałem jego wino). Jakiś czas temu dołączył Dom Charbielin, a metodę Charmata planuje też wykorzystywać Winnica Pałac Mała Wieś. Jednak bez cienia wątpliwości liderem w tej kategorii pozostają dolnośląskie Winnice Jaworek, jeden z najstarszych (założony w 2001 roku) i największych (prawie 19 hektarów nasadzeń) polskich producentów.

Wnętrze winiarni producenta

Co ciekawe, choć ciśnieniowe zbiorniki pojawiły się tutaj dość wcześnie, przez kilka lat nie były w ogóle używane. Dopiero córka właściciela, Maria Jaworek, doszła do wniosku, że warto je wykorzystać zgodnie z przeznaczeniem. W ten sposób na rynek trafił pierwszy rocznik Musecco (2021) – najpierw w wersji różowej, później także białej. Producent, trzymając się wzorców wyznaczonych przez włoskie musiaki, utrzymał te wina w półwytrawnym stylu, z wyczuwalnym cukrem resztkowym.

Debiut okazał się hitem, a to sprawiło, że podjęto decyzję o kontynuowaniu produkcji także w kolejnych rocznikach. Stopniowo Winnice Jaworek poszerzały też ofertę o inne wersje stylistyczne. W ten sposób w 2025 roku możemy sięgnąć aż po cztery różne musiaki, i to w czterech różnych kolorach.

Warto tu zaznaczyć, że producent zmienia wykorzystywane do produkcji Musecco odmiany winorośli. Jak opowiadała mi Maria Jaworek, każdorazowo brana jest pod uwagę dojrzałość białych lub czerwonych odmian. Wybór pada na te, które w musującej odsłonie sprawdzą się najlepiej. Przy okazji bywa, że mocno zmienia się styl wina; ma to miejsce choćby w przypadku wersji macerowanej.

Musecco, Winnice Jaworek: degustacja

87 Musecco Bianco Brut 2023

Jedynym w zestawieniu bąbelkom z poprzedniego jeszcze rocznika upływ czasu nie zaszkodził. To połączenie (po połowie) solarisa i rieslinga, ok. 4 gramy cukru resztkowego oraz soczysty, ale wytrawny charakter. Aromatycznie wino stoi po stronie moreli, gruszek i jabłek, z przyjemnym cytrusowym finiszem. Świetne jako aperitif!

86 Musecco Orange Extra Brut 2024

Nowa macerowana odsłona w żaden sposób nie przypomina swojego poprzednika. Wówczas pozostawiono w winie sporo cukru resztkowego. Tym razem mamy do czynienia z wersją zdecydowanie wytrawną. Musecco Orange Extra Brut 2024 powstało z rieslinga, który macerował się na skórkach przez 10 dni. W końcowym etapie do maceracji dodano też skórki kilku innych odmian (m.in. pinot gris, grüner veltliner i chardonnay). Na razie wino jest dość surowe, wyraźnie taniczne, z nutami suszonych owoców i skórki jabłka; jest też pestka i trochę herbacianych akcentów. Zarazem czuć jednak jakość owocu i dojrzałość rocznika, czas będzie mu więc sprzyjał. Chętnie spróbuję za kolejne pół roku.

86 Musecco Rosé Extra-Dry 2024

Po rzadko spotykanym połączeniu solarisa z pinot noir oraz stuprocentowym regencie, najnowsze Musecco Rosé powstało wyłącznie z odmiany pinot noir. W swojej stylistyce jest najbardziej zbliżone do klasycznego prosecco. Ma 12 gramów cukru resztkowego i jest bardzo owocowe (malina, czereśnia, trochę poziomki). Mamy tu sporo kremowej struktury i, mimo niskiej kwasowości, radosny orzeźwiający charakter. Ten styl utrzymywany jest od pierwszego rocznika i ma już wierne grono fanów. Wino doskonale sprawdza się jako towarzysz lekkich i niezbyt słodkich letnich deserów.

88 Musecco Red Brut 2024

Nie będę budował napięcia. Choć czerwone Musecco dołączyło do rodziny mniej niż miesiąc temu, dziś jest, moim zdaniem, najlepszym winem w całym zestawieniu. To przy okazji doskonały pomysł na użycie odmiany regent w sposób inny niż klasyczna czerwień – producent zresztą tym samym zrezygnował z takiego wina we własnej ofercie. I dobrze, bo Musecco Red Brut 2024 jest naprawdę fajne! Wytrawny charakter łączy z soczystym czerwonym owocem – przede wszystkim z porzeczką i wiśnią, jest też trochę jeżyny. Wszystko podbija lekkie, przyjemnie szczypiące w język musowanie oraz dobrze zaznaczona, delikatnie pestkowa kwasowość. Jeśli róż jest odpowiedzią na prosecco, w tym przypadku mamy nawiązanie do lambrusco – i to bardzo udane!

Czy masz ukończone 18 lat?

Ta strona przeznaczona jest tylko dla osób pełnoletnich.

Wchodząc na stronę akceptujesz naszą Politykę prywatności.

E-mail
Password
Confirm Password