Ziemię Lubawską, położoną w widłach Drwęcy i Welu, znają dobrze zarówno kajakarze, jak i amatorzy pieszych wędrówek. Od kilku lat turyści odpoczywający nad pobliskimi jeziorami mogą odwiedzić także jedyną w regionie winnicę należącą do Ani i Łukasza Sztolcmanów.
Tekst i zdjęcia: Inka Wrońska
Półtorahektarowa ekologiczna Winnica Sztolcman znajduje się w Szafarni niedaleko Nowego Miasta Lubawskiego. Powstała w 2017 roku i jest obecnie jedyną w województwie warmińsko-mazurskim, która wprowadza swoje wina do sprzedaży.
Winnica Sztolman: historia
Właściciele poznali się na wakacjach w Grecji – wówczas oboje mieszkali poza Polską, w Edynburgu. Kiedy wrócili do kraju, postanowili zrealizować wspólne marzenie o winnicy.
– Szukaliśmy miejsca spokojnego, czystego, najlepiej położonego na końcu świata – opowiada Ania. – I takie znaleźliśmy tutaj, w Szafarni. Dziś nasze hasło reklamowe mogłoby brzmieć: „Jeśli myślisz, że się zgubiłeś albo że GPS oszalał, pojedź jeszcze kilkaset metrów i dotrzesz do winnicy”.
Ania jest absolwentką filologii bułgarskiej w Łodzi (skończyła także studia w Edynburgu związane z turystyką i wprowadzaniem produktów na rynek), Łukasz to filozof po KUL-u w Lublinie. Wina uczyli się sami. Z fachowych książek, z internetu, z rozmów z innymi winiarzami. To ostatnie akurat nie było łatwe, bo w okolicy po prostu nie ma innych winnic. Trudno się dziwić: ziemia jest albo gliniasta, albo piaszczysta i żwirowa; pod spodem twarda skała. Sztolcmanowie musieli dostosować podłoże do potrzeb winorośli i dostarczyć glebie potrzebnych makro- i mikroelementów. Przede wszystkim zaś trzeba było ją odkwasić. – Kwaśny odczyn to wina nadmiernego wykorzystywania nawozów przez współczesne rolnictwo, które nie szanuje ziemi – mówi Łukasz.
Ekologia
Ania i Łukasz Sztolcmanowie od początku planowali uprawę ekologiczną, choć wielu winiarzy odradzało im ten krok. Ostrzegali, że winorośl nie da sobie rady na trudnym terenie i będzie chorowała. Zaczęli więc jako winnica konwencjonalna, ale opryski stosowali zawsze w minimalnej ilości. Jednak od 2019 roku gospodarstwo było już całkowicie ekologiczne, mimo że na początku bez certyfikatu; ten Sztolcmanowie otrzymali w 2022 roku.
Winnica Sztolcman składa się z dwóch części. Jedna parcela jest tuż przy zabudowaniach gospodarczych, na płaskim, otoczonym lasem terenie. Druga – na pięknym stoku o dość dużym, kilkunastoprocentowym nachyleniu; wcześniej była tam łąka.

– Kiedy pytaliśmy fachowców, jakie szczepy winorośli moglibyśmy uprawiać, nikt nie potrafił nam doradzić – mówi Łukasz. – W zasadzie wszyscy nam odradzali. Sami więc wybraliśmy 10 odmian, żeby zobaczyć, które sprawdzą się najlepiej. Są to: solaris, muscaris, seyval blanc, hibernal, johanniter, nieco chardonnay (około 5 proc. nasadzeń) i bianki (1,5 proc.). Z czerwonych mamy regenta, caberneta cortis i léona millota. Najbardziej kapryśne okazało się chardonnay – dopiero po 5 latach pozwoliliśmy krzewom owocować. Ale pierwsze zbiory były bardzo obiecujące.


W tej chwili Ania i Łukasz myślą już o biodynamice. Utwierdziły ich w tym pomyśle rozmowy z winiarzami podczas Cool Climate Wine Summit w Kopenhadze oraz odwiedziny u Franka Johna, biodynamika z Palatynatu. W ubiegłym roku wytworzyli już w gospodarstwie pierwsze biodynamiczne preparaty. Zakładają, że jeśli w kolejnym roku nie uda się zrobić ich samodzielnie, będą posiłkowali się preparatami sprowadzanymi z Niemiec. Z ostatecznym przejściem na ten rodzaj rolnictwa czekają na lepszy pogodowo sezon. Ania i Łukasz nie planują wprawdzie trzymania krów, ale zamierzają „wypożyczać” na sezon przedwegetacyjny owce z Katedry Zoologii na UWM w Olsztynie. Jak twierdzą, owce nie tylko zastępują kosiarki, ale też nawożą ziemię i napowietrzają ją koptykami.
Wino
Pierwsze wina w Winnicy Sztolcman powstały w roczniku 2020. Godnym polecenia jest z pewnością Arctis53, laureat srebrnego medalu na konkursie w Jaśle, champion w swojej kategorii. To kupaż hibernala, johannitera i chardonnay, o cytrusowo-ziołowych nutach przełamanych akcentami jabłka i gruszki, z odrobiną melona. Międzynarodowy rozgłos zyskał z kolei tutejszy pét-nat z rocznika 2023, stuprocentowy solaris fermentowany w stali. Opisał go znany krytyk winiarski Jamie Goode, przyznając 88 pkt na 100 możliwych. „Powerfull and pithy, slightly lemony fruit, together with some pear and melon fruit, shoving lots of fruit intensity and then a touch of sweetness on the finish” (Intensywny i treściwy, lekko cytrynowy owoc z nutą gruszki i melona, mocno owocowy, z odrobiną słodyczy na finiszu) napisał Goode w swojej recenzji. Tego wina nie ma już, niestety, w ofercie, ale wciąż można pytać o inne pét-naty.
Na naszych łamach opisywaliśmy już także Majkę (seyval blanc) oraz Leona, czyli wino z odmiany léon millot wyprodukowane na dzikich drożdżach przy wykorzystaniu maceracji węglowej. Mnie osobiście podczas degustacji w winnicy zachwyciły dwa zupełnie odmienne w swoim stylu wina. Pierwszym była Hexa, półsłodki kupaż sześciu odmian, która zdobyła brąz w Jaśle. Drugim pyszne rosé o nazwie Bombelek, idealne na lato.

W tym roczniku winnica zamierza też wprowadzić do obrotu trzy saturacje: różową, białą i czerwoną. W ofercie są również cydry z ekologicznych jabłek z własnego sadu.
Enoturystyka
Winnica Sztolcman znajduje się w Szafarni w gminie Kurzętnik. Uwaga! Nie mylić z Szafarnią, w której jest Ośrodek Chopinowski, bo ta jest w Kujawsko-Pomorskiem, 50 km dalej na południe. Od 2022 roku Sztolcmanowie przyjmują u siebie enoturystów. Gorący sezon zaczyna się już w marcu i trwa do października. Na zwiedzanie winnicy można umówić się, wchodząc na ich stronę. Pierwsza część to spacer połączony z opowieścią o historii miejsca, odmianach winorośli i produkcji wina. Druga – degustacja w nowo wybudowanej całorocznej (w razie konieczności ogrzewanej kozą) sali degustacyjnej. Do wina Ania podaje pyszne wypieki własnej roboty (Sztolcmanowie mają wolnostojący piec chlebowy; wysokiej jakości mąkę biorą z młyna w miejscowości Rynek, a zioła i inne dodatki z własnego ogrodu i pobliskiego lasu) oraz regionalne oleje z pasieki i olejarni państwa Jabłońskich w Łąkorzu.


Zapytani o możliwość noclegu, Ania i Łukasz chórem odpowiadają: Nie ma i nie planujemy. Po pierwsze dlatego, że prowadzą winnicę tylko we dwoje i zwyczajnie nie daliby rady. Po drugie zaś, okolica jest turystyczna i w odległości spaceru lub rowerowej przejażdżki można znaleźć mnóstwo miejsc noclegowych o różnym standardzie. Oferuje je m.in. pobliska stajnia Okser, są pola namiotowe i kempingi nad jeziorami. Powstały też 3 domki LASpot Szafarnia na wynajem (w lesie niedaleko Szafarni) – może w nich przenocować 12 osób. Kto potrzebuje większego komfortu, ma do dyspozycji ofertę dwóch hoteli. Pierwszy to Pory Roku w miejscowości Czystebłota (niecałe 4 km od Winnicy Sztolcman), drugi – Rytebłota Resort&SPA (nieco ponad 5 km).
Winnica Sztolcman: sztuka & wino
Sala degustacyjna w Winnicy Sztolcman służy także jako galeria obrazów lokalnych artystek. Na początku na ścianach zawisły prace Moniki Kiełczyńskiej (– Monika mieszka wprawdzie w Łodzi, ale wakacje spędza w naszej okolicy, więc jest „prawie miejscowa” – zapewnia Łukasz), potem odbyły się trzy wernisaże obrazów: dwa Magdy Rochoń z Lidzbarka, trzeci Anity Zawadzkiej z Wielkiego Łęcka. Wernisaże są wydarzeniami bezpłatnymi, a obrazy można kupić na miejscu; właściciele winnicy nie pobierają żadnej prowizji.
Szafarnia 81, 13-306 Szafarnia, Winnica Sztolcman, FB, IG
