20 czerwca w warszawskim The Tides spotkali się producenci z najważniejszych polskich regionów winiarskich, przedstawiciele branży oraz miłośnicy rodzimej produkcji. Nasz całodniowy festiwal pokazał, że krajowa scena winiarska nie zwalnia tempa!
Tekst: Maciej Nowicki, zdjęcia: Emilia Zawadzka / Poduszka

WWE: Polska było kontynuacją wydarzenia, które rok temu zorganizowaliśmy po raz pierwszy – jeszcze jako Polski Ferment. Zmieniła się nazwa, ale idea pozostała ta sama: chodzi o to, by goście mogli w jednym miejscu spotkać jak najszerszą reprezentację polskich winiarzy, spróbować ich win, poznać rozwijającą się cały czas ofertę enoturystyczną i odwiedzić przygotowane na tę okazję wyjątkowe masterclassy. Tegoroczny festiwal odbył się ponownie w klimatycznych wnętrzach budynku The Tides, który oferuje jeden z najlepszych w Warszawie widoków na Wisłę i jej okolice. Pierwsza część imprezy przeznaczona była dla profesjonalistów – dystrybutorów, restauratorów, sommelierów, kupców i przedstawicieli mediów, po południu zaś zaprosiliśmy miłośników wina. Łącznie nasze wydarzenie odwiedziło kilkaset osób.


WWE: Polska 2026. Odkrycia w kieliszku
Prawie pięćdziesięciu wystawców sprawiło, że kilka godzin obecności na wydarzeniu wymagało starannego zaplanowania każdej minuty. W Warszawie pojawili się zarówno producenci, których mieliśmy okazję gościć już w pierwszej edycji, jak i winiarnie, które do WWE: Polska dołączyły w tym roku. Wśród pierwszych znalazły się m.in. takie winiarnie jak Turnau, Barczentewicz, Marcinowice, Pałac Mała Wieś, Moderna, Kmiecia, Płochockich, Jaworek, Kojder, Zielona, Dom Jantoń, Majątek Drzewce czy Nizio Naturals. Wśród festiwalowych debiutantów byli zaś m.in. Brochów, Carpe Diem, Dolina Drwęcy, Fredrówka, Jania, Pod Prąd, Rydzowa, Stara Szkoła i Widokowa. Jednym z najmłodszych uczestniczących w imprezie projektów była Winnica Dębowe Wzgórze, której wina trafiły na rynek zaledwie kilka tygodni wcześniej – i mieliśmy już je okazję recenzować.
Style i odmiany
Tak szeroka reprezentacja producentów pozwalała przekonać się, jak różnorodne jest obecnie polskie wino. Spore wrażenie robiła rozpiętość stylistyczna – od wszystkich rodzajów metod produkcji win musujących, przez lżejsze i solidniejsze wina białe, soczyste czerwone (a pamiętajmy, że to dla nich dobry rok!), po wina macerowane, różowe i skoncentrowane słodkie. Niemniejsze zainteresowanie wzbudzały odmiany winorośli – rieslingi przeplatały się z solarisami, zweigelt i pinot noir z rondem i cabernetem cortis, a spróbować można było także grüner veltlinera, pinot blanc czy gamay.
Prócz bieżącego rocznika 2025 pojawiły się także te starsze – 2024, 2023 i 2022 – co miało szczególne znaczenie w przypadku dobrze już ułożonych win czerwonych. Nie bez znaczenia był fakt, że WWE: Polska odbywało się ledwie tydzień po ogłoszeniu wyników tegorocznej edycji konkursu Polskie Korki. To sprawiło, że nagrodzeni tam winiarze, obecni także w Warszawie (wśród nich Marcinowice, Barczentewicz, Turnau, Warto czy Zielona) nie mogli narzekać na brak zainteresowania.
Polska w przekroju
W tym roku postawiliśmy też na wyjątkowe degustacje komentowane. W czasie części branżowej świętujące w tym roku dwudziestopięciolecie istnienia Winnice Jaworek zaprezentowały gościom wyjątkowe duety – wina przedpremierowe zestawiono z pochodzącymi z archiwum producenta. Obiecujący styl tych pierwszych (co kilka tygodni później potwierdziły wyniki konkursu win w Zielonej Górze) to jedno, ale możliwość spróbowania Rieslinga 2010, Chardonnay/Auxerrois 2008 czy Pinot Noir 2008 była doświadczeniem tak niezwykłym, że doczeka się wkrótce oddzielnego tekstu.

Współczesno-archiwalne pary od pięciu różnych producentów zaprezentowaliśmy także w drugiej części dnia. Tym razem pochodziły one z winiarni: Smolis (Brut 2023 vs 2016), Moderna (Chardonnay 2023 vs 2019), Turnau (Chardonnay 2024 vs 2015), Płochockich (Pinot Noir 2022 vs 2017) i Starej Winnej Góry (Riesling 2024 vs 2019). To była znakomita praktyczna lekcja tego, jaki potencjał dojrzewania mają rodzime wina. Niemniej udane były korepetycje, przeprowadzone wspólnie z Województwem Lubuskim i Izbą Gospodarczą Lubuskich Winnic, opowiadające o najmocniejszych winiarskich i enoturystycznych stronach regionu oraz wycieczka po stylach, odmianach i smakach, jaką brawurowo poprowadził Tomasz Prange-Barczyński.
Wino bez pośredników, wino w towarzystwie


Jedną z najważniejszych zmian, jakie można było dostrzec w czasie tegorocznej edycji naszego festiwalu, była możliwość zakupu win bezpośrednio na stoiskach producentów – i z tego rozwiązania skwapliwie korzystano. Z pewnością wsparciem w tym procesie służyła specjalna limitowana torba Fermentu, którą otrzymał każdy z uczestników WWE: Polska. Zmieścić się tam mogło także specjalne wydanie magazynu Ferment: polskie wino poświęcone wyłącznie rodzimej produkcji i jej autorom. (Niedługo opublikujemy listę wszystkich sklepów, restauracji, winiarni i wine barów, gdzie możecie kupić to pismo od ręki!).
W czasie festiwalu ważną rolę odegrała też gastronomia. Propozycje przygotowane przez warszawskie restauracje Włoski Strajk Italian Sharing i Rozalia cieszyły się wielkim uznaniem, zwłaszcza że można się było nimi cieszyć przy kieliszku wina w jednej z przygotowanych przez nas stref chill.


Przez cały rok
Efektami degustacji w czasie WWE: Polska cieszyć się będą nie tylko ci, którym udało się zakupić swoje ulubione wina. W kolejnych tygodniach i miesiącach na łamach Ferment Mag publikować będziemy recenzje win godnych Waszej uwagi – pierwsza z nich jest już zresztą dostępna! W oczekiwaniu na przyszłoroczną edycję (możemy zdradzić już teraz – będziecie na nią czekać nieco krócej niż rok) przygotowujemy się zaś do naszego sztandarowego wydarzenia: jesiennego salonu win Warsaw Wine Experience, gdzie także nie zabraknie polskich producentów. Do zobaczenia!

Partnerami WWE: Polska 2026 byli:




Partnerem sekcji „Polskie Wino” jest Alcostore.pl – sklep oferujący szeroki wybór wyselekcjonowanych alkoholi z dostawą.
