Jeszcze niedawno metoda tradycyjna była raczej uzupełnieniem oferty Winnicy Kazimierskie Wzgórza. Dziś wina musujące wytwarzane w ten sposób zaczynają w tej winiarni odgrywać rolę strategiczną i błyskawicznie zyskują ogólnopolską rozpoznawalność.
Tekst: Maciej Nowicki, zdjęcia: Kamila Mazurkiewicz-Osiak
W czasie Warsaw Wine Experience: mus przedstawicieleWinnicy Kazimierskie Wzgórza nie narzekałi na nadmiar wolnego czasu. Nic dziwnego. Bogusia i Marek Rakowie oraz dyrektor sprzedaży i sommelier, Jarosław Baranowski, przygotowali na ten dzień praktycznie wyłącznie swoje musujące premiery i przedpremiery. Była to zresztą zaplanowana kontynuacja tego, co opisywaliśmy już w lipcu zeszłego roku.

Kazimierskie Wzgórza: podstawowe informacje
Winnica Kazimierskie Wzgórza obejmuje dziś sześciohektarowy teren położony (to okaże się ważne w dalszej części tej opowieści) w granicach administracyjnych Kazimierza Dolnego. Składają się nań cztery różne parcele, z których każda ma przynajmniej 5-procentowe nachylenie. Jeśli chodzi o gleby: dominują less i wapień (co ciekawe, w każdej parceli w innych proporcjach, co otwiera też w przyszłości możliwość produkcji win o określonej charakterystyce). Winnice korzystają z bliskości Wisły i uprawiane są regeneratywnie, z silną redukcją plonów. Choć wśród szczepów znajdziemy także hybrydy pierwszej generacji (seyval blanc, rondo i regenta), to po kilku latach działalności kluczowa stały się nowa generacja PiWi (johanniter, solaris, muscaris i cabernet cortis), a przede wszystkim winorośl szlachetna: riesling, roter riesling, chardonnay, pinot noir i zweigelt. Ta ostatnia jest też kluczem do nowego musującego rozdania.

Nowy kierunek
Rozdział dotyczący win musujących w Winnicy Kazimierskie Wzgórza był starannie zaplanowany. Szlak przecierały wina saturowane, do dziś obecne zresztą w ofercie winnicy. Jednak docelowo chodziło właśnie o musiaki produkowane metodą tradycyjną. Najpierw premierę miało Preludium Cuvée Spéciale NV powstające z seyval blanc i johannitera (pierwsza partia wina dojrzewała na osadzie przez 15 miesięcy). W lipcu 2025 roku pod tą samą nazwą zadebiutowały trzy zupełnie nowe wina bazujące już na winorośli szlachetnej: chardonnay i pinot noir, które na osadzie spędziły rok. Także i one zostały przeze mnie zrecenzowane w tekście pt. Winnica Kazimierskie Wzgórza: premiera win musujących. To wcale nie oznaczało jednak końca zmian.
Będzie się działo
Już w czasie prasowej premiery informowano, że ostateczny podział będzie jeszcze inny. Począwszy od rocznika 2024, Preludium stanie się nowym podstawowym winem musującej oferty, swoistym, jakościowym „winem domowym”, powstającym wyłącznie w jednej wersji (brut) i wyłącznie z odmiany seyval blanc. Ma być soczyste, przystępne cenowo (tak by bez problemu mogło być wprowadzone do oferty przez większą liczbę restauracji i wine barów) oraz powstawać w sporej ilości – by zapewnić stałą dostępność oferty.
Z kolei musiaki wytwarzane z odmian szlachetnych dostępne będą wyłącznie jako jednoodmianowe, z co najmniej dwuletnim czasem dojrzewania na osadzie. Łącznie dostępnych ma być sześć różnych etykiet, a przy rocznej produkcji 45 tysięcy butelek, te musujące stanowić mają ponad 30 proc. całej oferty. Pokazuje to jasno, jak poważnie producent traktuje swoją obecność w tej kategorii. Trudno się dziwić. Polskie wina musujące cieszą się coraz większą popularnością i to nie tylko wśród pojedynczych konsumentów, ale przede wszystkim w sektorze HoReCa, który premiuje wina nie tylko o znakomitej jakości, ale i powtarzalności oraz dostępności. Ważna jest także szata graficzna etykiet oraz łatwość uzyskania informacji na temat poszczególnych win. Właściciele deklarują, że każdy z tych elementów będzie traktowany równie poważnie.

Wniosek o apelację
W zeszłym roku cztery winnice znajdujące się w granicach administracyjnych Kazimierza Dolnego (oprócz Kazimierskich Wzgórz także Esterka, Rzeczyca i Giermasińskich) złożyły wniosek dotyczący apelacji chronionego oznaczenia geograficznego (ChNP) o nazwie Kazimierz Dolny. Jednym z istotnych elementów wniosku były właśnie wina musujące. Co więcej, wskazano tam nawet trójkąt jakości (znany z wielu apelacji w Europie Zachodniej) i tzw. segmentację oferty.

Przekładając to na język ludzki: podstawę stanowić ma linia „classic”, w której wina musujące powstawać będą mogły zarówno z odmian PiWi jak i winorośli szlachetnej, a ich czas dojrzewania na osadzie wyniesie minimum 12 miesięcy.
Kolejnym szczeblem miałaby stać się linia „premium”, w której do produkcji wina użyć będzie można wyłącznie odmian szlachetnych, a czas dojrzewania na osadzie wyniesie co najmniej 24 miesiące. Czubkiem tego trójkąta będą wina reprezentujące linię „reserva”. W tej linii także wykorzystane mają być wyłącznie odmiany szlachetne, ale czas dojrzewania na osadzie będzie wynosił minimum 3 lata, . Jeśli Unia Europejska zatwierdziłaby wniosek w całości, byłoby to nie tylko duże zobowiązanie jakościowe wobec fanów win musujących, ale z pewnością także sygnał dla innych regionów, w których takie wina powstają. Pozostaje trzymać mocno kciuki za przebieg tego procesu.
W czasie swojej niedawnej wizyty u producenta i późniejszej, przy jego stanowisku podczas WWE: mus, miałem okazję spróbować najnowszych propozycji.
Kazimierskie Wzgórza: degustacja win
88 Preludium Brut 2024 (seyval blanc)

Rozpoczynam od sygnalizowanego już wina mającego być punktem wyjścia dla musującej oferty producenta. Jeśli utrzyma ono taką formę w momencie wejścia na rynek, wróżę mu spory sukces. Ma bowiem wszystkie cechy wina nie tylko świetnie zrobionego, ale także przystępnego. Jest bardzo soczyste, kremowe, pełne nut dojrzałego jabłka i brzoskwini. Spędziło rok na osadzie, ma 11 g cukru resztkowego i 7 g kwasowości, równowaga jest więc bez zarzutu. To będzie dobry sezon!
88 Chardonnay Brut 2024

Przedpremierowego i jednoodmianowego chardonnay próbowałem na razie w wersji dojrzewającej na osadzie przez rok – docelowo będzie to dwa razy dłużej. Już teraz jednak wyraźnie czuć w nim potencjał znakomitego dojrzałego rocznika 2024. Mamy tu sporo nut tropikalnych, odrobinę melona, bardzo dobre musowanie i orzeźwiający finisz. Proporcje cukru resztkowego i kwasowości (po 7 g) ponownie zapewniają idealną równowagę.
87 Roter Riesling Brut 2024

Dokładnie w tym samym momencie swojego życia jest roter riesling. Tu jednak młodość wina jest dużo bardziej wyczuwalna. Bukiet już wprawdzie całkiem soczysty (cytrusy), jednak smak na razie jeszcze oszczędny. Wierzę jednak, że i jego historia potoczy się podobnie – ma podobne parametry, a cytrusowy finisz wydaje się wręcz wyraźniejszy. Z pewnością będę uważnie obserwował rozwój tego wina – musiaki z tej odmiany winorośli to prawdziwa gratka.
88 Pinot Noir Extra Brut 2024

Tego wina po raz pierwszy próbowałem jeszcze przed procesem dosage. Wówczas jego surowa, niesamowicie orzeźwiająca wersja podbiła moje serce. Rozumiem jednak decyzję producenta o przeniesieniu go do kategorii extra brut (5 g cukru resztkowego), która na szczęście mocno nie zmieniła stylu. To wciąż świetne musowanie połączone z nutami cytrusów, rabarbaru i truskawek, z dobrze zaznaczoną kwasowością. Także i w tym przypadku wino jest zaledwie w połowie swojej drogi; tym bardziej warto czekać na wersję ostateczną.
89 Preludium Brut Nature Cuvée Classique 2023

W ofercie Kazimierskich Wzgórz, co oczywiste, wciąż pozostają wina zaprezentowane w zeszłym roku. Aktualnie spróbować można dwóch z nich, które pochodzą już z nowej partii – tym razem czas dojrzewania na osadzie to już 18 miesięcy. Pół roku dłużej dobrze zrobiło wersji brut nature, którą za pierwszym razem oceniłem dobrze, wszakże najniżej z całej trójki. Nowa odsłona ma zdecydowanie więcej owocu (cytryna, pomelo, melon, zielone jabłko), jak i nut drożdżowych. Zarazem zachowuje zdecydowanie orzeźwiający, cytrusowo-ziołowy finisz. Wino świetne z jedzeniem i to nawet bez szczególnego „kombinowania” – bagietka z pstrągiem skropionym cytryną była wspaniałym połączeniem.
90 Preludium Brut Cuvée Classique 2023

W nowej partii zdecydowanie zyskał też brut, który dziś jest niewątpliwie najbardziej kompleksowym winem musującym w całej ofercie. Bardzo dobra, lekko kremowa tekstura i sporo soczystego cytrusowego owocu. Także i tutaj przybyło akcentów drożdżowych, pojawiła się też nutka chlebowej skórki. Dominację chardonnay (w połączeniu jest go 70 proc.) łatwo wyczuć; z kolei pinot noir zapewnia winu równowagę. Spory potencjał dalszego dojrzewania!
