Zima wciąż nie odpuszcza, ale ciężkie czerwone wina, choć przecież idealne na chłody, chyba się nam już trochę znudziły. Mam dobrą informację: wśród nowości na półkach Biedronki dominują wina białe.
Tekst i zdjęcia: Maciej Nowicki
Nowe i ciekawe czerwone wina z Biedronki polecałem ostatnio dość dawno temu, w grudniu. Potem, przez większość stycznia nie zauważyłem, aby na półkach tej sieci cokolwiek się zmieniło; dopiero pod koniec miesiąca pojawiły się pierwsze nowości. Tym razem przeważają wina białe.
Wina z Biedronki: degustacja
87 José Maria da Fronseca João Pires Penisula de Setubal Branco 2024 (Portugalia)

Wino wyjątkowo udane. Już poprzedni rocznik doczekał się pozytywnych opinii, ale ten dostępny obecnie jest jeszcze lepszy. João Pires to muszkat aleksandryjski pochodzący z półwyspu Setubal, który ma wszystko, czego oczekujemy od wytrawnego wydania tego szczepu: aromatyczny perfumowany bukiet i smak, w którym dominują akcenty muszkatu, winogron i odrobina cytrusów. Do tego lekko oleista struktura i charakterny pikantny finisz. Wino z pewnością godne polecenia! (26,99 zł)
87 Tenuta Sant’Antonio Scaia Garganega Chardonnay IGT 2024 (Włochy)

Gdy pochodząca z włoskiego Veneto Scaia trafiła do Biedronki, w polskiej branży winiarskiej i tzw. blogosferze zawrzało – od wielu lat wino to sprowadza bowiem do naszego kraju Wineonline. Zaskoczenia nie krył także sam importer – włoska winiarnia dopiero w ostatnim momencie poinformowała go o jednorazowej sprzedaży pewnej partii Scai do Biedronki.
Pozostawiając na boku tę nieco dziwną historię, przyjrzyjmy się samemu winu. Scaia jest znakomita i zasłużenie regularnie zbiera wysokie oceny od krytyków winiarskich. Rocznik 2024 to połączenie szczepów garganega (minimalna przewaga) i chardonnay. Świeży i dość lekki styl, w bukiecie zioła i cytrusy z akcentami jaśminu i grejpfruta – to wszystko sprawia, że mamy do czynienia z winem wybitnie gastronomicznym, które będzie pasowało do całego wachlarza potraw. A w tej cenie to więcej niż okazja. (29,99 zł)
83 Weinkellerei Hetchtsheim Riesling Medium Dry Landwein 2024 (Niemcy)

Zawartość trzeciej butelki okazała się rozczarowaniem, przyzwyczaiłem się już bowiem, że wina z serii Exclusive Selection mają dobrą relację jakości do ceny. Rozczarowanie jest tym większe, że Weinkellerei Hetchtsheim z Moguncji w niemieckim Palatynacie to godny zaufania producent, a na etykiecie widnieje też nazwisko enolożki, Barbary Wollschied.
Tymczasem leciutki (10 proc. alk.) riesling nie zachwyca. Zdecydowanie brak mu struktury. Owoc jest wyjątkowo oszczędny (bardziej woda z cytryną niż cytryna), a opis na etykiecie wprowadza w błąd (mnie wprowadził). Mimo informacji: „medium dry”, jakiejkolwiek soczystości czy słodyczy nie stwierdziłem. Wino broni się bardzo orzeźwiającym charakterem, no ale to, co bywa zaletą w gorącym lipcu, rzadko sprawdza się zimą. Cena tym bardziej nieuzasadniona. (22,99 zł)
Czerwone wina z Biedronki recenzowaliśmy ostatnio w grudniu ubiegłego roku. Jeśli chcecie je sobie przypomnieć, wystarczy KLIKNĄĆ.
