Skip to content Skip to footer

Kolorko, czyli turecki ślad furminta

Czy tureckie kolorko i węgierski furmint to jedna i ta sama odmiana winorośli?

Tekst i zdjęcie główne (winnice w Turcji): Tomasz Prange-Barczyński

Po przeprowadzeniu wnikliwych badań DNA, najbardziej znany ampelograf świata, José Vouillamoz, nie ma wątpliwości. Wiele wskazuje na to, że w XVIII wieku to furmint przybył do Imperium Osmańskiego z Węgier, a nie odwrotnie – kolorko z Tracji do Tokaju.

Turecki bliźniak

Ledwie zaczął się doroczny Furmint Február, miesiąc furminta, a już mamy sensację. W czasie pierwszego dnia targów Wine Paris, José Vouillamoz, współautor księgi Wine Grapes, ogłosił wyniki swoich badań, z których jasno wynika, że czołowa węgierska odmiana, pochodzący z Tokaju i tam przede wszystkim uprawiany furmint, ma tureckiego brata bliźniaka. To szczep kolorko, którego niewielkie winnice skupiają się w Tracji, nad Morzem Marmara. Ampelograf opublikował też 9 lutego artykuł na ten temat na portalu znanej krytyczki winiarskiej, również autorki Wine Grapes, Jancis Robinson.

Grona kolorko / fot. Vinovoss

Uratowany od śmierci

Kolorko to niemal wymarła odmiana pochodząca z regionu między Uçmakdere a Şarköy w południowej Tracji, wzdłuż północnego wybrzeża Morza Marmara w Turcji. – Nie figuruje na żadnej oficjalnej liście, nie wiadomo więc, czy jest to szczep unikatowy, czy też lokalna nazwa innej zarejestrowanej odmiany. Można to łatwo wyjaśnić poprzez profilowanie DNA – pisali w 2012 roku Vouillamoz, Robinson i trzecia autorka Wine Grapes, Julia Harding.

– Zainteresowanie kolorko znacząco osłabło jeszcze w latach 60. ubiegłego wieku, a na początku obecnego milenium odmiana znalazła się na skraju wyginięcia. Na szczęście, w 2005 roku Seyit Karagözoğlu, założyciel winnicy Paşaeli, postanowił ją uratować. Zbierał sadzonki z nielicznych starych winorośli, które udało mu się znaleźć i które były nadal uprawiane przez rolników w wioskach na południe od Tekirdağ, ok. 150 km na zachód od Stambułu. Posadził je w winnicy Hoşköy w Paşaeli, położonej na wysokości 140–160 m n.p.m. Pięć lat później wytłoczył pierwsze 276 butelek odmianowego kolorko – wspomina Vouillamoz. José przypomina, że Julia Harding zachwycała się ziołowymi i cytrusowymi aromatami, mineralnymi nutami i bogatą teksturą, głębią i długością kolorko. Kolejne próby wypadały tylko lepiej.

Kolorko z butikowej winiarni Paşaeli / fot. Paşaeli

– W międzyczasie spotkałem Karagözoğlu w 2012 roku w Izmirze podczas Digital Wine Communication Conference. Zaintrygowały mnie wszystkie wina, które produkował z mało znanych rodzimych odmian tureckich. Zwłaszcza kolorko, ponieważ prawie nic nie było wiadomo o jego pochodzeniu i historii – pisze szwajcarski ampelograf. – W 2017 roku udało mi się w końcu wykonać profil DNA na próbkach liści kolorko, które przesłał mi Karagözoğlu. Wynik był oszałamiający: profil DNA idealnie pasował do profilu furminta.

Próby powtarzane przez Vouillamoza w kolejnych latach na innym materiale dawały takie same rezultaty.

Kolorko i furmint: takie same, choć inne

Kolorko w Turcji i furmint w Tokaju mają kilka wspólnych cech, pisze José. Oba szczepy późno dojrzewają, mają grubą skórkę, są bardzo podatne na mączniaka prawdziwego i zawierają dużo katechiny (fenolu o działaniu przeciwutleniającym). Dlatego należy je delikatnie tłoczyć, aby uniknąć goryczy. Jednak zrobione z nich wina różnią się smakiem.

Ampelograf utrzymuje, że jednym z powodów jest różnica terroir. Między Şarköy a Tekirdağ panuje klimat śródziemnomorski, a gleby są głównie wapienne, ubogie w składniki odżywcze. W Tokaju mamy klimat kontynentalny, dominują gleby wulkaniczne. Ampelograf zwraca też uwagę na genetykę. – Po kilku wiekach geograficznej separacji zarówno kolorko, jak i furmint najprawdopodobniej uległy somatycznym mutacjom. Doprowadziło to do adaptacji środowiskowej i spowodowało niewielkie różnice w kształcie, właściwościach uprawnych i smaku – utrzymuje Vouillamoz. Twierdzi, że należy teraz przeprowadzić próby polowe, sadząc obie odmiany obok siebie. W ten sposób będzie można sprawdzić, czy mamy do czynienia z dwoma biotypami (odrębnymi formami w obrębie tej samej odmiany winogron), czy też są one całkowicie identyczne.

Z Tokaju do Tracji

Vouillamoz i Karagözoğlu nie mają raczej wątpliwości, że to furmint powędrował do Turcji, a nie odwrotnie. O pomoc w zbadaniu kontekstu historycznego poprosili Istvána Szepsy’ego Juniora. Zdaniem winiarza, kluczem do rozwiązania zagadki może być postać Franciszka II Rakoczego (1676–1735), przywódcy węgierskiej wojny o niepodległość przeciwko Habsburgom.

Po jej klęsce, Rakoczy żył na wygnaniu najpierw w Polsce i we Francji. Potem zbiegł do Imperium Osmańskiego, gdzie przez 18 lat mieszkał właśnie w Tekirdağ. W międzyczasie w okolicy powstała duża społeczność węgierska. – Chociaż nie zachowały się żadne dokumenty wyraźnie stwierdzające, że sadzonki winorośli zostały przetransportowane z Tokaju do Tracji, możemy bezpiecznie założyć, że w tym okresie do regionu sprowadzono z Tokaju pewną ilość krzewów furminta – pisze Vouillamoz.

Dziś w tureckiej Tracji jest zaledwie dwóch producentów kolorko. Oprócz Paşaeli robi je też winiarnia Melen. Jest jednak szansa, że odkrycie Vouillamoza skłoni innych tureckich producentów do obsadzenia nią winnic. My tymczasem zapraszamy na kolejną edycję imprezy Furmint & Friends. Kolorko jeszcze w tym roku nie będzie, ale w przyszłości… kto wie?

Czy masz ukończone 18 lat?

Ta strona przeznaczona jest tylko dla osób pełnoletnich.

Wchodząc na stronę akceptujesz naszą Politykę prywatności.

E-mail
Password
Confirm Password