Jeszcze rok temu polska strefa w czasie Cool Climate Wine Summit w Kopenhadze była dla wielu odwiedzających sporym zaskoczeniem. W tym roku wielu gości przybyło specjalnie dla niej – tym bardziej, że reprezentacja naszych winiarzy była jeszcze większa.
Tekst i zdjęcia: Maciej Nowicki
Cool Climate Wine Summit, wydarzenie prezentujące wina z tzw. chłodnego klimatu, zadebiutowało w Danii rok temu. Okazało się strzałem w dziesiątkę. Nie tyle z uwagi na optymalny termin (początek roku należy do spokojnych w winiarskich kalendarzach, a sam pobyt w Kopenhadze jest nieco tańszy), co przede wszystkim ze względu na tematykę. Nie było bowiem wcześniej imprezy, która w jednym miejscu gromadziłaby tak wielu producentów, którzy swoje wina tworzą w klimacie chłodniejszym, będącym z pewnością dużo większym wyzwaniem dla winiarzy. Kiedyś wina tego rodzaju traktowano głównie jako ciekawostkę (tym bardziej, że ich produkcja nie była duża), jednak teraz, z uwagi na zmiany klimatyczne, butelki z Luksemburga, Szwajcarii, północno-środkowej części Niemiec, Belgii, Holandii, Danii, Szwecji oraz, rzecz jasna, Polski budzą coraz większe zainteresowanie.

14 polskich winiarni w Kopenhadze
W ubiegłym roku polska strefa podczas Cool Climate Wine Summit była sensacją. Do części hali zajmowanej przez naszych winiarzy pielgrzymowali nie tylko goście imprezy, ale i winiarze z innych krajów. Stylistyka i dojrzałość polskich win zrobiły wrażenie przede wszystkim na producentach ze Skandynawii, gdzie np. solaris powstaje (zwykle) w zupełnie innym wydaniu.
W tym roku nasza reprezentacja pojawiła się ponownie, w dodatku istotnie powiększona. Do Kopenhagi przyjechało aż 14 polskich winnic – i to zarówno tych, które prezentowały się w zeszłym roku, jak i debiutantów. Przełożyło się to na prawie setkę win do degustacji, przy czym warto wspomnieć, że wielu producentów prezentowało nowe wina. Do niektórych stoisk ustawiały się kolejki, a część winiarzy od razu na miejscu nawiązywała obiecujące kontakty handlowe.
Poniżej wybór najciekawszych etykiet. Od razu zaznaczam też, że wina z Majątku Drzewce, Winnicy Silesian, Winnicy Moderna i Winnicy Barczentewicz już wkrótce doczekają się oddzielnych tekstów!
Polskie wina podczas Cool Climate Wine Summit 2026
90 Pinot Noir Blanc de Noirs Brut Nature 2023, Winnica Saint Vincent (Lubuskie)

W szerokim portfolio tego producenta wina musujące produkowane metodą tradycyjną odgrywają od pewnego czasu bardzo istotną rolę. W Kopenhadze swoją oficjalną premierę miała nowa partia Pinot Noir Blanc de Noirs 2023. Wino dojrzewało na osadzie przez 18 miesięcy i utrzymane jest w ulubionej przez tę winiarnię konwencji: nie ma w nim w ogóle cukru resztkowego. Są za to: świetne musowanie, niezła struktura i aromaty stojące po stronie cytrusów i czerwonego jabłka. Do tego ciut drożdżowości i wyraźnie zaznaczona – choć nieprzesadzona – kwasowość. To wino zrobiło spore wrażenie wśród gości Cool Climate Wine Summit!
86 Riesling 2024, Winnica Płochockich (Sandomierskie)

Wina, które prezentował Piotr Płochocki, można było podzielić na dwie sekcje. W pierwszej znalazły się wina obecne na rynku już od pewnego czasu (ich recenzje znajdziecie np. TUTAJ). W drugiej pojawiły się premiery, przedpremiery, a nawet wina, których przyszłość dopiero się tworzy (na przykład bardzo ciekawy róż jeszcze przed wtórną fermentacją). Wśród win, którym do debiutu najbliżej, warto zwrócić uwagę na nowego rieslinga. Dojrzewający praktycznie wyłącznie w stalowych zbiornikach (jedynie 10 proc. w używanych beczkach), ma charakterny styl i świetną strukturę. Na razie wśród aromatów są głównie zioła i biała morela, to wino potrzebuje jeszcze trochę czasu na rozwinięcie nut klasycznych dla rieslinga, ale jestem spokojny o jego przyszłość.
88 Granit 2024, Winnica Warto (Wielkopolskie)

Kiedy we wrześniu 2025 odwiedzałem tego producenta, wielkie granitowe jajo fermentacyjne (największe w Polsce, o poj. 3000 l) wypełnione było jeszcze solarisem. Obecnie wino jest już w butelkach i czeka tylko na oficjalną etykietę i nazwę (ta, którą podałem powyżej, jest nieformalna). To wino z gatunku wyjątkowych i nieoczywistych. Fani klasycznych aromatów solarisa mogą poczuć się zawiedzeni, jednak ci, którzy za brzoskwiniowo-gruszkową mieszkanką nie przepadali, powinni spróbować Granita od razu! Oprócz nut kwiatowo-cytrusowych, mamy też sporo wyczuwalnej mineralności, solidną strukturę i zdecydowanie wytrawny charakter; w zakończeniu pojawiają się wręcz pikantne akcenty. To jeden z najbardziej nieszablonowych solarisów w Polsce!
88 Riesling Barrique 2023, Winnice Jaworek (Dolnośląskie)

Dla odmiany nowość z Winnic Jaworek nie powinna nikogo zaskoczyć – Riesling Barrique 2023 dojrzewał w dębowych beczkach przez 17 miesięcy, co można zauważyć już od pierwszego nosa. Bukiet jest mocno waniliowy i oleisty, a kontynuację tego wrażenia odnajdujemy w smaku. Mamy tu wanilię i palone masło, ale też sporo dojrzałych cytrusów i moreli. Dobra budowa, optymalnie zaznaczona kwasowość, świetna równowaga i obiecujący potencjał dalszego dojrzewania.
87 Orange 2024, Winnica Pałac Mała Wieś (Mazowieckie)

Zeszłoroczny debiutant w ciągu ostatnich kilku miesięcy wprowadził do sprzedaży sporo nowości. Jedną z nich jest wino, którego charakter zdradza już sama nazwa. Orange należy do grupy win pomarańczowych o bardzo przystępnym stylu i stosunkowo bladej barwie. Powstaje w wyniku krótkiej maceracji: ten czysty pinot gris (wciąż rzadkość w Polsce!) macerował na skórkach jedynie przez cztery dni, później zaś przez kwartał dojrzewał w dębowej beczce. Przyniosło to rezultat w postaci lekkiej struktury, kwiatowo-jabłkowych nut (z czasem pojawia się też trochę pigwy), z delikatnymi aromatami beczki. Nie ma tu wysokiej kwasowości, jest za to dobra równowaga. Dla mnie to nieco intensywniejsze w stylu wino białe, ale z przyjemnością sięgam po kieliszek.
90 Tornado 2023, Winnica Kosmos (Małopolska)

Dornfelder jest dość rzadki w polskich winnicach, jeszcze rzadziej znaleźć można wina powstające w 100 proc. z tej odmiany winorośli. Tymczasem takie właśnie wyszło spod ręki Piotra Kaganka i Michała Kwiatkowskiego, właścicieli Winnicy Kosmos. Jestem pewien, że na początku 2026 roku to najlepszy polski dornfelder. Przepisem na sukces było długie dojrzewanie w beczce i cierpliwość – sprzedaż wina rozpoczęła się tak naprawdę dopiero pod koniec ubiegłego roku. 15 miesięcy w używanej dębowej beczce oraz charakter samej odmiany, dały wino z jednej strony pełne soczystego owocu (wiśnia, czereśnia, jeżyna), z drugiej zaś – niezwykle przyprawowe, z nutami korzennymi, dymnymi, wręcz odrobinę wędzonymi. Do tego ziołowo-pestkowy posmak i dobry potencjał dojrzewania.
89 Carla NV, Nizio Naturals (Lubelskie)

Przez dość długi czas Carlę, czyli powstającego w Nizio Naturals regenta, uznawałem za jeden z ciekawszych przykładów autorskiego podejścia do tego szczepu. Była tu i maceracja karboniczna, i soczystość owocu, i lekka struktura. Nowe wydanie wina jest równie udane, choć w istotny sposób zmieniło swój charakter. Do regenta z rocznika 2023 dołączył cabernet cortis z rocznika 2024, całość zyskała też dużo solidniejszą budowę (i 13 proc. alk.). Wino zachowało jednak radosny i bardzo owocowy styl. Wśród aromatów dojrzała wiśnia, czarna porzeczka i owoce leśne, jest też trochę przypraw, ziół i wyczuwalny garbnik. Co ciekawe, w porównaniu z poprzednikiem wzrosła też kwasowość, co pozwoliło zachować orzeźwiający charakter. Jestem na tak!
87 Solaris Late Harvest 2023, Dom Jantoń (Łódzkie)

Poprzedni rocznik tego słodkiego solarisa – prezentowany rok temu w Kopenhadze – był powszechnie chwalony; ostatecznie cały nakład został wyczerpany. Następca podejmuje się niełatwej roli sprostania oczekiwaniom. Na razie jest jeszcze młodziutkim winem, z wyraźną goryczką i wyczuwalnym (13,5-proc.) alkoholem. Poziom cukru resztkowego jest tu minimalnie niższy niż w roczniku 2022 – tym razem to 92 gramy. Finisz delikatnie pikantny, a aromaty jeszcze nie aż tak bardzo dojrzałe, jak z pewnością będą za jakiś czas. Wino potrzebuje jeszcze trochę czasu, aby wszystkie elementy ostatecznie się ułożyły.
Uwaga! Ten rocznik oferowany jest już w butelce o pojemności 0,5 litra.
