Burger, czy to domowy, zrobiony własnoręcznie, czy zamówiony z sieciówki z dostawą do domu, wcale niekoniecznie musi być popijany piwem z puszki. Trzy czerwone wina z Lidla, które dziś wybrałam, będą dla burgerów bardzo dobrym towarzystwem.
Tekst i zdjęcia: Inka Wrońska
Zazwyczaj, kiedy myślimy o połączeniach wina z wołowiną, poszukujemy pary do steków – ale piętro niżej mamy równie ciekawą, a znacznie tańszą kategorię: burgerów. Także i do nich można dobrać fajne wino – po to, by zrównoważyć tłustość, podkreślić umamiczny charakter mięsa, no i odświeżyć podniebienie między jednym a drugim kęsem.
Generalnie do burgerów najczęściej wybieramy wina czerwone (jeśli już w ogóle wybieramy wino, nie na przykład piwo) – i po takie też sięgnęłam podczas wizyty w Lidlu. Jednak dla porządku dodam, że czasami dobrym wyborem mogą też być wytrawne wina różowe, zwłaszcza w przypadku burgerów ostro przyprawionych lub z pikantnymi dodatkami. Jeśli zależy nam głównie na zrównoważeniu tłuszczu i odświeżeniu podniebienia, można nalać do kieliszka (szklaneczki?) wytrawnego musiaka w dowolnym kolorze. A jeśli burger nie jest wołowy, a drobiowy – sprawdzi się wino białe, najlepiej chardonnay (bez beczki lub tylko leciutko beczkowe), lub pomarańczowe. To drugie podałabym także do wegeburgera.
Pamiętajcie: im bogatszy burger (mnóstwo sera, bekonu, dodatków), tym intensywniejsze i pełniejsze powinno być wino.
Wina z Lidla do burgerów: degustacja
Malbec 2024, Premium steak wine (Mendoza Argentyna)

Klasyka. Jak nazwa (oraz dopisek na etkiecie: „Enjoy with red meat”) wskazuje, będzie super do wołowiny. Wino jest pełne, intensywne, mocarne (14,5 proc. alk.), a przy tym pięknie zrównoważone i aksamitne. Uniesie nawet podwójnego burgera z dodatkiem bekonu; będzie też oczywiście pasowało do klasycznych steków i do pieczeni wołowej. Śliwkowe i jeżynowe nuty w bukiecie wsparte są akcentami gorzkiej czekolady i tytoniu oraz odrobiną wanilii. Finisz długi, naprawdę elegancki. (24,99 zł)
Nebbiolo 2023, SanTenzo (Langhe DOC, Włochy)

Klasyczne aromaty nebbiolo: wiśnie, śliwki, ciut czarnej porzeczki, nieco żurawiny; do tego delikatne akcenty ziemiste. W ustach wino pełne (13,5 proc. alk.), złożone, głębokie, pięknie przy tym soczyste – charakterne i eleganckie zarazem. Sprawdzi się i do klasycznego hamburgera (bułka, burger, ogórek konserwowy, ciut keczupu i musztardy), i do cheeseburgera z cheddarem. Zrównoważy zarówno tłustość mięsa, jak i sera; owocowość wina będzie tu przyjemnym kontrapunktem. Można też podać to nebbiolo do cheeseburgerów, w których zamiast cheddara wykorzystano słony ser pleśniowy typu gorgonzola. Polubi się z cebulowymi dodatkami, takimi jak chrupiąca prażona cebula lub konfitura z czerwonej cebuli. (29,99 zł)
M-Wines 2023 Côtes De Thongue IGP (Langwedocja-Roussillon, Francja)

Wino butelkowane przez Les Vins du Littoral. Dość lekkie (13 proc. alk.), świeże, owocowe, o wysokiej kwasowości i stosunkowo niskich taninach. Pachnie truskawkami i wiśniami, a w ustach dochodzą do tego nieco cierpkawe nuty, kojarzące się z żurawiną i świeżo rozkrojonym granatem. Na etykiecie nie sprecyzowano, jakie szczepy weszły w skład kupażu, co jednak w tym przypadku schodzi na dalszy plan. To jest wino po prostu łatwe w piciu i nie ma specjalnych pretensji do wielkości. Jest świeże, bezpretensjonalne, owocowe – takie mniej więcej, jakiego spodziewalibyśmy się w tawernie czy przydrożnym burger barze. Sprawdzi się do podstawowych hamburgerów, będzie też fajne do pizzy. (19,99 zł)
W naszym cyklu poświęconym winom ze sklepów sieciowych ostatnio degustowaliśmy białe wina z Biedronki.
