Winnica Jadwiga na premierę swoich win zawsze wybiera koniec wakacji. Nowe wina z rocznika 2024 także poznaliśmy u schyłku sierpnia.
Tekst i zdjęcia: Maciej Nowicki
Od poprzedniej recenzji win tego dolnośląskiego producenta minął już rok. Przypomniałem sobie o tamtym wpisie pod koniec sierpnia, kiedy to Winnica Jadwiga po raz kolejny zorganizowała w Warszawie (a wcześniej we Wrocławiu) prezentację swoich win.

Więcej odmian szlachetnych
Obchodząca w tym roku dziesięciolecie swojej działalności (została założona w 2015 roku) Winnica Jadwiga znajduje się na Wzgórzach Trzebnickich, a więc miejscu, które uznawane jest za jedną z najlepszych lokalizacji do uprawy winorośli w naszym kraju. Nasadzenia obejmują obecnie pięć hektarów w dwóch lokalizacjach – Ozorowicach i Piotrkowiczkach. Założyciel winnicy, Marek Janiak (dziś prowadzący ją wspólnie z synem Mikołajem), na początku stawiał wyłącznie na odmiany hybrydowe, zarówno tej pierwszej generacji (rondo i regent), jak i PiWi (johanniter, muscaris i souvignier gris). Co ciekawe, jest chyba jedynym winiarzem w Polsce, który wyciął krzewy solarisa (choć nie było ich zbyt wiele) i w ich miejsce posadził… jutrzenkę, która lepiej sprawdza się w roli aromatycznego dodatku do kupaży.
Zakup parceli w Piotrkowiczkach (jednej z najbardziej stromych w Polsce) sprawił, że w portfolio odmian producenta umocniła się winorośl szlachetna – uzupełniono posiadane już wcześniej chardonnay oraz dosadzono pinot noir. Młode nasadzenia tego ostatniego szczepu najpierw posłużyły do stworzenia unikatowego wina lodowego, potem zaś do klasycznej solidnej czerwieni, którą też miałem już okazję recenzować.

Stabilność i dojrzałość
W ostatnich latach praktycznie w każdym roczniku pojawiały się nowości. Rozpoczęły je pét-naty i musiaki produkowane metodą Merreta, później pojawiały się nowe białe kupaże, cabernet cortis winifkowany na biało, chardonnay, a także czerwone wina w butelkach magnum. Zmieniły się również etykiety, które dziś należą do całkiem dobrze rozpoznawalnych i to w ogólnopolskiej skali.
Tym większym zaskoczeniem dla niektórych może być fakt, że wchodząca właśnie do sprzedaży selekcja win (tradycyjnie – na razie przede wszystkim białych) jest nad wyraz… spokojna. Nie pojawiły się żadne debiuty, ale wbrew pozorom to dobra wiadomość. Każde z win ma w tej sytuacji swoją kontynuację, co daje możliwość porównywania ich rok do roku.
Generalną zmianą jest natomiast styl nowego rocznika. Rok 2024 przyniósł, po trudnej wiośnie, korzystne warunki pogodowe. W efekcie wcześniejsze zbiory zostały niejako wymuszone, bo owoc okazał się wyjątkowo dojrzały. To przełożyło się też na wyczuwalną soczystość każdego z win i – poza tymi musującymi – na mniejszą lub większą zawartość cukru resztkowego. Wszystkie zyskały też na strukturze. I choć nie można im odmówić potencjału na przyszłość, to już teraz są w znakomitej formie.
Winnica Jadwiga: degustacja win
88 Eris Pét-nat 2024

Największą karierę wśród dotychczasowych pét-natów tego producenta zrobił Eris. To aromatyczne połączenie muscarisa i johannitera produkowane z użyciem dzikich drożdży i macerowane na skórkach przez 14 dni. Poprzedni rocznik okazał się takim hitem, że cała partia wyprzedała się błyskawicznie. Sukces wróżę także następcy, mimo że nieco zmieniły się tutaj proporcje. Dodatek johannitera jest większy, co sprawia, że o ile w bukiecie wino wciąż ma sporo aromatów czarnego bzu, to w smaku muszkatowe akcenty towarzyszą teraz nutom moreli i cytrusów – czuć zdecydowany wpływ tej drugiej odmiany. Bez zmian pozostaje dobrze zaznaczona kwasowość i idące za nią orzeźwienie. Uwaga! W winie (przynajmniej tym degustowanym przeze mnie) powróciło trochę musowania. Warto otwierać butelkę, nawet dobrze schłodzoną, w spokojny i kontrolowany sposób.
90 Różowa Pantera Extra Brut 2024

Nowa Różowa Pantera jest dla mnie najlepszą w całej historii. Po zeszłorocznym zaskoczeniu nieco słodszą wersją, nastąpił powrót do wydania zdecydowanie wytrawnego (praktycznie bez cukru resztkowego). Produkowana jest Metodą Merreta (a więc z drugą fermentacją w butelce, bez usuwania osadu), ale po raz pierwszy powstała z dwóch odmian winorośli: rondo i pinot noir. Rezultat jest znakomity! Wino pełne jest soczystych owoców czereśni i wiśni, za orzeźwiające właściwości odpowiada z kolei czerwona porzeczka. Do tego względnie niska zawartość alkoholu (poniżej 12 proc.) i trochę ziołowo-pestkowych nut w finiszu. Spokojnie mogłoby konkurować z niejednym naturalnym musiakiem z Moraw czy Austrii!
87 Cabernet Cortis Blanc de Noir 2024

Kiedy winifikowany na biało cabernet cortis po raz pierwszy pojawił się w ofercie Winnicy Jadwiga, był nie lada sensacją. Nikt wcześniej nie robił Polsce wina w takiej właśnie wersji. Obecnie, po trzech latach, powstające w podobny sposób mają też np. Winnica Na Leśnej Polanie czy – ostatnio – Winnica Kazimierskie Wzgórza. Biały cabernet cortis z Winnicy Jadwiga ma prawie 8 g cukru resztkowego całkiem dobrze wtopionego w solidną strukturę wina (13 proc. alk.). Tym razem mniej tu oleistego charakteru, więcej za to nut jeżyny i gruszki. Przynależne odmianie paprykowo-pirazynowe akcenty pojawiają się w bardzo małym natężeniu. Wino z wielkim potencjałem gastronomicznym!
87 Johanniter 2024

Johanniter, jeden ze znaków firmowych tej winnicy, także stał się bardziej soczysty. Identyczna wartość ośmiu gramów przypada zarówno na cukier resztkowy, jak i na kwasowość; wino ma piękną równowagę. Nie brakuje aromatów dojrzałej moreli, gruszki i jabłek, jest też delikatne, kremowe i dość długie zakończenie. Efekt końcowy bez zarzutu, z pewnością znajdzie wierne grono fanów, choć sam tęsknię nieco za wcześniejszym wydaniem.
87 Cuvée 2024

To wino absolutnie wyjątkowe. O ile bowiem połączenie souvignier gris i chardonnay można spotkać także u innych producentów, to już dodatek jutrzenki jest czymś szczególnym. A właśnie z takim zestawieniem mamy do czynienia w tym przypadku; w dodatku w roczniku 2024 dołączył jeszcze johanniter. Styl niemal identyczny z wcześniejszymi białymi propozycjami (13 proc. alk., podobne wartości cukru resztkowego i kwasowości), nie brak też dojrzałych aromatów. Prócz owoców tropikalnych, moreli i brzoskwini, mamy porzeczkę i czarny bez – czyli cechy charakterystyczne dla jutrzenki.
86 Chardonnay

Największy postęp dotyczy chardonnay. W poprzednim roczniku czuć było jeszcze rozchwianie (związane nie tylko z młodością samych krzewów, ale i wybranym stylem). Tym razem wszystko wygląda i smakuje zdecydowanie lepiej. Wino dłużej dojrzewało na osadzie i tę zmianę wyczuwa się od razu. W nosie aromaty tropikalnego owocu (zielony banan, ananas), soczystego melona i dojrzałej gruszki. Do tego więcej niż solidna struktura (13,5 proc. alk.) i przyjemne kremowe zakończenie. Także i to wino świetnie sprawdzi się w połączniu z jedzeniem. Makarony z kremowymi sosami będą dlań doskonałą parą.
