Choć w festiwalowym kalendarzu co roku debiutuje kilka, jeśli nie kilkanaście nowych propozycji, na tę miłośnicy wina czekali szczególnie. Za nami pierwsza edycja wydarzenia Polski Ferment – wielkiego święta polskiego wina!
Tekst i zdjęcia: Maciej Nowicki
Polskie winiarstwo rozwija się w podziwu godnym tempie, a jakość naszych win nieustająco rośnie. Czerwiec 2025 przyniósł winiarską premierę, na którą miłośnicy wina czekali od dawna. Polski Ferment – wydarzenie promujące wyłącznie polskich winiarzy i ukazujące trendy obecne w krajowej branży winiarskiej – zadebiutował 14 czerwca w The Tides w Warszawie, tuż nad Wisłą. Chcieliśmy stworzyć imprezę, na którą sami chętnie byśmy się wybrali – i to się udało. Kluczem do sukcesu była nie tylko efektowna przestrzeń, ale przede wszystkim możliwość bezpośredniego kontaktu z producentami – bez pośredników i bez zadęcia.


Efekt wow!
Wrażenie robiła przede wszystkim skala wydarzenia. Postawiliśmy na drobiazgową selekcję, a nie na „pospolite ruszenie”. Goście Polskiego Fermentu – tak branżowi jak i indywidualni – mogli odwiedzić stanowiska prawie sześćdziesięciu starannie wybranych winiarni z każdego regionu naszego kraju. Nasz festiwal stał się swego rodzaju podróżą „z kieliszkiem po mapie”. Degustowaliśmy nie tylko wina z regionów dobrze już znanych miłośnikom wina, ale też tych mniej oczywistych. Były butelki od najbardziej rozpoznawalnych producentów, ale i od winiarzy, którzy dopiero co zadebiutowali na rynku. Nawigacji sprzyjała nasza festiwalowa ścianka, na której zaznaczyliśmy poszczególne lokalizacje (byli z nami nie tylko reprezentanci województw, ale i poszczególnych regionów). To zresztą dobry moment by przypomnieć, że partnerami naszego wydarzenia były: Pomorze Zachodnie, Podkarpacie i Trzebnicki Szlak Winnic.
Wartość dodana
Polski Ferment to wydarzenie, które nie ograniczyło się wyłącznie do „stoisk i kieliszków”. Dołożyliśmy też warstwę edukacyjną pod postacią wyjątkowych degustacji komentowanych – dodajmy, że w sali degustacyjnej z fantastycznym widokiem. Zaczęliśmy od „Musującego początku dnia”, w czasie którego miałem okazję przedstawić najciekawsze wina musujące ostatnich miesięcy.

Podróż przez różne regiony kraju ze swadą poprowadził Tomasz Prange-Barczyński w czasie „Winiarskiej lekcji geografii”. Do tego o swoich planach i ofercie szerzej opowiedziała winiarnia Majątek Drzewce. Cały dzień zwieńczyła wyjątkowa degustacja polskich win z archiwalnych roczników, których w większości nie ma już nawet w piwnicach samych producentów. Do kieliszków trafiły m.in. Johanniter 2016 z Winnicy Sanna (dziś Nizio Naturals), Inspira Volcano 2012 z Winnicy Płochockich, Cabernet Cortis Reserve 2014 z Winnicy Srebrna Góra czy słodki Solaris „5” 2018 z Winnicy Jakubów. Wina zaskoczyły znakomitą formą i dowiodły, że żadne z nich nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa.
Przed i po
Po raz pierwszy zadebiutował też sklep festiwalowy prowadzony przez warszawską inicjatywę Brać Polskie Wina. W jednym miejscu i w specjalnie zaaranżowanej przestrzeni na parterze The Tides, już po emocjach związanych z samą degustacją, zakupić można było wina poszczególnych producentów. Ba! Bez problemu można było je też pozostawić i odebrać już po festiwalu – ostatecznie nadwiślańska lokalizacja budowała stosowny klimat na resztę sobotniej nocy. Przypominam też, że cały festiwal poprzedziły Dni Regionalne, a w czasie trzech kolejnych wieczorów można było poznać winiarskie i enoturystyczne propozycje Trzebnickiego Szlaku Winnic i Krainy Wygasłych Wulkanów, Pomorza Zachodniego i Podkarpacia.

To nie jest nasze ostatnie słowo!
Festiwalowe emocje opadły, możemy więc zdradzić: wracamy do Was w przyszłym roku! Polskich winiarzy spotkacie także oczywiście w czasie naszej flagowej imprezy, czyli listopadowego Warsaw Wine Experience na PGE Narodowym, ale już dziś możecie zapisać w kalendarzu: w roku 2026 zapraszamy na Polski Ferment 20 czerwca, ponownie w The Tides nad Wisłą. Obiecujemy jeszcze więcej atrakcji, jeszcze lepszy program i jeszcze ciekawsze spotkania z winiarzami.
Do tego czasu wykorzystujcie każdą wolną chwilę, by odwiedzić ich bezpośrednio! Enoturystyka w Polsce rozwija się równie dynamicznie jak samo winiarstwo, o czym przekonywaliśmy wspólnie z naszym partnerem: Polską Organizacją Turystyczną (klik).
