Na mapie Wzgórz Trzebnickich stale przybywa producentów. Debiutująca na rynku Winnica Pana Wina od razu zwróciła na siebie uwagę wielbicieli polskiego wina – i to z kilku powodów.
Maciej Nowicki, zdjęcie na okładce: Winnica Pana Wina
Sierpniowa edycja festiwalu Flow we Wrocławiu przyniosła nie tylko sporo ciekawych premier win (relacja już wkrótce), ale i interesujący producencki debiut – poznaliśmy Winnicę Pana Wina, projekt dopracowany w każdym szczególe.

O Wzgórzach Trzebnickich – mniej więcej 60-km paśmie na północ od Wrocławia – piszemy na naszych łamach regularnie. Uprawie winorośli sprzyjają tam długi okres wegetacyjny (ponad 200 dni w roku), optymalna amplituda temperatur, ukształtowanie terenu (względnie łagodne stoki), dobrej jakości lessowa gleba oraz spora przewiewność, która skutecznie chroni winorośl przed chorobami grzybowymi. W ciągu ostatniej dekady na Wzgórzach Trzebnickich pojawiło się kilkanaście nowych winiarni. To miejsce wybrali też na swoją winnicę Magdalena i Krzysztof Greberscy.
Oboje pochodzą z branży medycznej, w której pracują do dziś. Jednak, jak sami podkreślają, ich miłość do natury, podróży i wina musiała prędzej czy później doprowadzić do założenia własnej winnicy i winiarni.

Punkt wyjścia
Początki winiarni sięgają 2020 roku. Wtedy to w Głuchowie Dolnym posadzono pierwsze krzewy winorośli. Dziś na obszarze mniej więcej 2,5 hektara, na południowym stoku, w pobliżu rzeki Mleczna, rośnie dziewięć odmian winorośli. Sześć z nich to białe: chardonnay, riesling, johanniter, sauvignon blanc, solaris i souvignier gris, pozostałe czerwone: cabernet cortis, pinot noir i zweigelt.
Właściciele od początku pracują zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju i stale ograniczanej interwencji, z minimalną ilością ekologicznych oprysków. Niewielkie partie win powstają w przetwórni zbudowanej z… kontenerów morskich. Tam też znajdują się dębowe beczki – przyjęto zasadę, że każde czerwone wino dojrzewa w nich przez dwanaście miesięcy. Obok znajduje się charakterystyczny (widoczny w materiałach na stronie internetowej) dom właścicieli, który stanowi zarazem zapowiedź przyszłej działalności enoturystycznej – podobnych domków, już dla gości winiarni, ma się pojawić więcej.

Winnica Pana Wina: stylowy debiut
Pierwsze zbiory z myślą o produkcji wina przypadły na dość trudne roczniki. Front mrozowy w 2024 roku sprawił, że białe odmiany dały mało owoców, jednak jakość tych, które przetrwały, była doskonała. Winiarze zostali wtedy zmuszeni do stworzenia kupaży; nie będą one jednak częścią docelowej oferty. Nieco lepiej poradziły sobie szczepy czerwone – zbiory pozwoliły na produkcję win jednoodmianowych. I to właśnie te wina są teraz dostępne w sprzedaży. Młodszy rocznik (2025), z uwagi na chłodny okres winobrania i kapryśną pogodę, także nie należał do najłatwiejszych. Na razie dojrzewa jeszcze w przetwórni.
Zwracam uwagę na wyjątkowo udane etykiety autorstwa Ady Żurek – wokół nich zbudowano cały marketing producenta.
Przy okazji warto dodać, że Winnica Pana Wina jest członkiem opisywanego już kiedyś przeze mnie Trzebnickiego Szlaku Winnic. To oznacza, że dotrzecie tam także w ramach jednego z wyznaczonych szlaków rowerowych.
Winnica Pana Wina: degustacja win
85 Souvignier Gris / Riesling / Solaris 2024

Zaczynam od wina przypadkowego, czyli takiego, które przy „normalnej” pogodzie, nigdy by nie powstało. Niskie zbiory sprawiły, że winiarze połączyli ze sobą trzy szczepy: souvignier gris, riesling i solaris. Choć wszystkie macerowały na skórkach tylko osiem godzin, barwa wina jest zaskakująco intensywna. W bukiecie głównie żółte owoce, w smaku dominują nuty moreli, dojrzałych cytrusów i odrobina gruszki; w finiszu pojawia się też trochę pikantnych akcentów. Wino ma imponującą strukturę, za którą odpowiada także 14 proc. alk. (ten jest jednak dobrze zintegrowany). Wino świetne gastronomicznie, można podawać np. do białych mięs.
87 Pinot Noir 2024

Jeszcze przed degustacją właściciele kilkakrotnie podkreślali, że w tym roczniku są szczególnie dumni z win czerwonych. Każda z trzech czerwieni, poczynając od pinot noir, jest naprawdę udana. Pinot dojrzewał przez rok w używanych dębowych beczkach – chodziło tu bardziej o zbudowanie koncentracji niż o dębowe aromaty, które przewijają się jedynie w tle. Na pierwszym planie dobrej jakości owoc wiśni i odrobina truskawki, jest też trochę akcentów pestkowych. Wino ma zadziorny, lekko chropowaty styl i z pewnością nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa. Kolejny dobry pinot ze Wzgórz Trzebnickich!
88 Zweigelt 2024

Moim faworytem wśród czerwieni jest zweigelt. Ta odmiana bardzo dobrze czuje się na Dolnym Ślasku (zresztą w ogóle świetnie radzi sobie w całym kraju), doceniam też fakt, że powstało kolejne wino dobrze oddające charakter szczepu. Dominują aromaty wiśni, którym towarzyszą nuty ziołowe, a przede wszystkim pieprzne. Do tego dobrze zaznaczona kwasowość, umiarkowany alkohol (12 proc.) i dość długie, wiśniowo-pestkowe zakończenie. Wielbiciele zweigelta nie znajdą tu fałszywej nuty!
87 Cabernet Cortis 2024

Czerwone wina z tej odmiany winorośli zwykle nie są moim pierwszym wyborem, czasem jednak potrafią naprawdę pozytywnie zaskoczyć. W cabernecie cortis z Winnicy Pana Wina brak nut paprykowych (pirazynowych), a to udaje się niezwykle rzadko. Jest za to solidna porcja czerwonego i czarnego owocu – jeżyn, czerwonej i czarnej porzeczki oraz wiśni. Wino ma też najbardziej wyraźną taninę z całej czerwonej trójki. Dobra budowa (13 proc.) i koncentracja, pikantno-owocowe zakończenie. To wciąż młodzieniaszek, ale może podobać się już teraz.
86 Souvignier Gris 2024

Jedynym jednoodmianowym białym winem dostępnym w sprzedaży jest pochodzący z późnego zbioru souvignier gris będący praktycznie na pograniczu półsłodkiej i słodkiej kategorii (40 gramów cukru resztkowego). Robi wrażenie czystością i jakością owocu. Sporo nieoczywistej mirabelki, są też brzoskwinia, kandyzowana morela i konfitura z jabłek. Bez wysokiej kwasowości, za to z dobrą równowagą i kremową teksturą. Będzie pasowało do lekkich i nie nazbyt słodkich deserów, choćby szarlotki bez lukru.
zdjęcia win: Maciej Nowicki
