Skip to content Skip to footer

Gala Chablis: tym razem nad Bałtykiem

Dla wielu to klasyk klasyków i najbardziej udane wcielenie chardonnay. Chablis, relatywnie niewielka apelacja na północy Burgundii, jest źródłem złożonych mineralnych win godnych starzeć się latami. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że w Polsce wciąż pozostaje zbyt mało znana, a może nieco zapomniana. Tym bardziej cieszą imprezy takie jak Gala Chablis nad Bałtykiem.

Tomasz Prange-Barczyński, zdjęcia: trojmiasto.pl

To już trzecia Gala Chablis w Polsce. Poprzednie odbyły się w Warszawie w 2007 i 2016 roku. Ich spiritus movens była polska prawniczka, Maria Schittulli, która zakochała się w Chablis – regionie i winie – jeszcze w czasach studenckich. W dorosłym życiu została zaś ambasadorką tego znakomitego burgunda w naszym kraju. Maria stała oczywiście także za gdańskim wieczorem.

Gala odbyła się w sobotę 13 czerwca w Teatrze Szekspirowskim i, jak zawsze miała uroczystą oprawę. Jego głównym organizatorem jest istniejące od 1953 roku stowarzyszenie Les Piliers Chablisiens, którego zadaniem od zawsze było wspieranie kultury chablis i niesienia sławy wina w świat. Impreza odbywała się według klasycznego kanonu tzw. chapitres, którego osią jest wielodaniowa kolacja z towarzyszącymi jej występami artystycznymi. W międzyczasie winiarskie bractwo przyjmuje w swe szeregi nowych członków – przede wszystkim osoby zasłużone dla regionu i wina chablis, ale też zaangażowane w rozwój stosunków polsko-francuskich. W tym roku jedną z intronizowanych osób był Czesław Lang, pierwszy polski kolarz zawodowy, organizator wyścigu Tour de Pologne, przedsiębiorca, a także honorowy prezydent Gali w Gdańsku.

Ceremonia ma zawsze barwny przebieg i bogatą oprawę. Le Piliers występują w tradycyjnych, żółto-zielonych strojach, nowointronizowani otrzymują srebrne miseczki tastevin (niegdyś służyły one do degustacji) zawieszone na szarfach w kolorach Chablis i muszą przejść próbę polegającą, oczywiście, na wychyleniu czarki białego burgunda.

Only Chablis dinner

Szef kuchni, Wojciech Dembowski (na co dzień dowodzi gotowaniem dla BanGlob Catering, trójmiejskiej firmy z 30-letnim stażem, która była odpowiedzialna za przygotowanie Gali) miał zadanie niełatwe. Musiał przygotować siedmiodaniowe menu, któremu towarzyszyło niemal wyłącznie chablis – od zwiewnego petit, po strukturalne i dojrzałe premier i grand cru. Odniósł sukces tym większy, że gotował dla z górą półtora setki gości. Już podana jako amuse-bouche krewetka zanurzona w aksamitnym coulis z pomidora i papryki podana z gougère z długo dojrzewającego sera comté oraz odrobiną marynowanej polędwicy wołowej świetnie dialogowała z Petit Chablis 2022 od Eléonore Moreau.

Krem z białych i zielonych szparagów okazał się samograjem w parze z zaokrąglonym, dojrzałym, ale wciąż energetycznym Chablis Cuvée Saint Vincent 2019. Za to niezbędną dawką świeżości wykazało się Chablis Vieilles Vignes 2023 z Domaine Charly Nicole podane do przegrzebków z emulsją maślaną, limonką i chrupiącą pistacją.

Wojciech Dembowski

Na główne danie rybne Dembowski podał sandacza z sosem rakowym na bazie chablis, który świetnie zagrał z oleisto-mineralnym 1er cru Mont de Milieu 2023 z Domaine Collet. Z mięs była górka cielęca w demi-glace z dzikimi brokułami z palonym masłem i kremowymi ziemniakami z truflą. 1er cru Beauroy 2019 ze znanej spółdzielni La Chablisienne, wino w pełni dojrzałe i ułożone, z pewnością nie przeszkadzało potrawie, choć był to jedyny moment wieczoru, w którym zamarzył mi się burgund w kolorze czerwonym. Bo już Grand Cru Blanchot 2023 z Domaine Vocoret z kaszubskim serem kozim i 15-miesięcznym bursztynem stanowiły parę niemal idealną. Całość wieńczył crème brûlée podany z crémant de bourgogne z Domaine Hamelin.

Gala Chablis: na ratunek winu

Tradycja podobnych imprez wywodzi się z czasów Wielkiego Kryzysu początku lat 30. XX wieku. Burgundzcy winiarze praktycznie spali na legendarnych (z dzisiejszego punktu widzenia) rocznikach 1929, 1933 czy 1934. Kupcom trudno było upłynniać nadwyżki win, nawet tych najwspanialszych. Wtedy to w Nuits-Saint-Georges zrodził się pomysł organizacji suto zakrapianych imprez, które swym charakterem miały nawiązywać do bachanaliów bardzo popularnych w regionie w XVII i XVIII stuleciu. 16 listopada 1934 roku powołano do życia Confrérie des Chevaliers du Tastevin, konfraternię miłośników burgundów, która zajęła się organizacją tzw. chapitres, wielogodzinnych imprez, w czasie których upłynniano dużą część zapasów z piwnic vignerons.

Pomyślny czas przerwał wybuch II wojny światowej. Jednak tuż po jej zakończeniu Kawalerowie Degustacyjnej Czarki wrócili. Zaczęli od zakupu (w 1945 roku) Château du Clos de Vougeot, ikonicznego zamku położonego w samym środku założonej jeszcze przez cystersów z Cîteaux winnicy o statusie grand cru. Dziś w château odbywa się co najmniej 16 chapitres w ciągu roku. W jednej z takich imprez potrafi uczestniczyć nawet 600 gości.

Analogiczna konfraternia pod nazwą Les Piliers Chablisien powstała w Chablis, w 1953 roku,  a jej założycielem był miejscowy notariusz, René Sotty. Prawnik, zainspirowany konstrukcją filarów wspierających bryłę kościoła na wzgórzu Mont-Saint-Michel w Normandii, stworzył hierarchię stowarzyszenia, której kolejne stopnie odpowiadają elementom budowli. Świeżo intronizowani otrzymują tytuł stylobata (stopień fundamentu, na którym stoi kolumna). Jeśli wystarczająco wspierają winiarzy z Chablis, mogą awansować na socle (cokół), potem na fût (trzon), arc boutant (łuk przyporowy) i wreszcie chapiteau (kapitel). Na czele Filarów Chablis stoi architrave (architraw). W Gdańsku Les Piliers wzbogaciło się o piątkę stylobatów, a trzech członków stowarzyszenia – w tym wyżej podpisany – awansowało na stopień fût.

Podczas Gali Chablis w Gdańsku autor tekstu, Tomasz Prange-Barczyński, został awansowany do stopnia fût w stowarzyszeniu Les Piliers Chablisien

La-la-la-la-la…

Wieczory takie jak Gala Chablis nad Bałtykiem mają wiele funkcji. Spajają światy winiarzy i przedsiębiorców, zazwyczaj mają też wyrazisty charakter charytatywny. Gromadzą ludzi, którzy lubią i potrafią łączyć kulturę stołu – gastronomiczną i winiarską – z rozrywką i kulturą wysoką. W Teatrze Szekspirowskim nie zabrakło operowych arii śpiewanych przez Magdę i Davida Beucherów, ale też polskich i francuskich piosenek wykonywanych brawurowo przez Chrisa Schittulliego. Przede wszystkim zaś podkreślają, że w przeciwieństwie do coraz głośniejszej i bardziej agresywnej narracji sprowadzającej wino do roli li tylko szkodliwej używki, jest ono trwałym elementem liczącej kilka tysięcy lat cywilizacji. Przypominali o tym wielokrotnie w czasie gdańskiego wieczoru winiarze, konfratrzy i goście Gali, śpiewając starą burgundzką pieśń Je suis fiere d’être Bourguignon (jestem dumny z bycia Burgundczykiem), którą wieńczy łatwy do zapamiętania, wykonywany przez całą salę refren la-la la-la la-la-la-la-la-la la-la-la la-la-la la-la la!


Ferment był patronem medialnym Gali Chablis nad Bałtykiem.

Czy masz ukończone 18 lat?

Ta strona przeznaczona jest tylko dla osób pełnoletnich.

Wchodząc na stronę akceptujesz naszą Politykę prywatności.

E-mail
Password
Confirm Password