Skip to content Skip to footer

Valli Ossolane: Tajemnice Górnego Piemontu

Gattinara i Ghemme uchodzą za „ukryte skarby” Alto Piemonte, jednak dzięki garści prestiżowych producentów pozostają znane przynajmniej miłośnikom win z północnej części Włoch. O winach z Valli Ossolane nie słyszy się ani w nieodległych Mediolanie i Turynie, ani prawdopodobnie nawet w leżących po sąsiedzku Novarze czy Vercelli.

Tekst i zdjęcia: Tomasz Prange-Barczyński

Borella wyłoniła się zza szpalerów wysoko prowadzonej pergoli prünenta. Listopad był w tym roku w Górnym Piemoncie ciepły. Słońce rozświetlało ostatnie żółte i czerwone liście na łozach, dodawało soczystości wciąż zielonej trawie w międzyrzędziach i otaczających spłachetki winnic łąkach, odbijało się skrząco we wbitych na sztorc kamiennych słupach, na których wiele lat temu miejscowi rozpięli żerdzie dla winnej latorośli. Na sioło składało się kilka domów z szarego kamienia, pobudowanych ciasno, o stromych dachach zwieńczonych strzelistymi kominami. Kilka wąskich pasaży, liczne podcienia, niskie, łukowe przejścia, kaplica św. Rocha. I żywej duszy, nie licząc samotnej krowy pasącej się na jednym z morenicznych tarasów powyżej rzeki Toce, na którym ktoś, kiedyś posadził winnicę.

Na szwajcarskiej granicy

Dolina Ossola zajmuje najdalej na północ wysunięty kawałek Piemontu. Z trzech stron otaczają ją góry i biegnąca wierzchołkami granica ze Szwajcarią – na wschodzie z włoskojęzycznym kantonem Ticino, na zachodzie z Walezją. Najważniejszym miastem jest niespełna dwudziestotysięczna  Domodossola – ważny węzeł kolejowy, a przy okazji eleganckie przyjemne miasto z kilkoma urokliwymi placami. Wino robi się tu co najmniej od 700 lat, a w szczycie prosperity uprawy zajmowały nawet 1000 ha. Niestety, podobnie jak w innych subregionach Górnego Piemontu, kresem winiarskiej kariery doliny stał się rozwój przemysłu, przede wszystkim tekstylnego (kaszmir z okolic Bielli uchodzi za najlepszy we Włoszech) oraz uprawy ryżu wokół Vercelli i Novary. Odpływ ludności sprawił, że wioski takie jak Borella opustoszały, a stare winnice na tarasach powyżej Toce zdziczały. Wino robili już tylko nieliczni i to wyłącznie na własne potrzeby.

Toppia znaczy pergola

Zmiany przyszły około 1994 roku. Grupa młodych uznała, że warto zadbać o pozostałe przy życiu 40 ha winnic rozpiętych na pergolach (toppia lub tòpia). Dominuje w nich – jak we wszystkich mniejszych i większych apelacjach Alto Piemonte – nebbiolo. Tyle że w Ossoli mówi się na flagową piemoncką odmianę inaczej. Nawet nie spanna, jak zwykła być nazywana w szerokiej okolicy, a prünent. Rozróżnienie jest logiczne, bo chodzi wszak o konkretny klon nebbiolo zdolny mnożyć się właśnie na pergolach. Uprawa w tym systemie, powszechna niegdyś w większości okołogórskich regionów pod Alpami (by wymienić choćby Alto Adige czy Valpolicellę), miała swój praktyczny sens. Winorośl rozpięta na toppii dawała zawsze większy plon. W przeszłości było to bardzo cenione. Prowadzenie krzewów wysoko chroniło rośliny przed przymrozkami i dzikimi zwierzętami, dla których dojrzałe owoce prünenta stanowiły zawsze łakomy kąsek. Wreszcie, ziemię pod pergolą można było dodatkowo spożytkować na ogródek warzywny.

Współcześni winiarze zwracają jednak uwagę, że toppia wymaga znacznie więcej pracy. Potrzeba około 800 godzin na hektar rocznie w porównaniu z 500 przy winnicy prowadzonej w systemie Guyota. Dlatego nowe, nieliczne wprawdzie, nasadzenia przybierają zwykle ten właśnie kształt. Trud pracy spowodował również, że blisko trzy czwarte winnic rośnie dziś na wschodnich zboczach doliny Ossola. Są one łagodniejsze niż stoki zachodnie, wymagające jeszcze więcej wysiłku.

Obok nebbiolo winiarze uprawiają tu także croatinę, choć nikt nie robi z niej wina jednoodmianowego. Tercet czerwonych szczepów uzupełnia merlot. Nic w tym dziwnego, biorąc pod uwagę bliskość kantonu Ticino, w którym francuski szczep dominuje od 1906 roku. Wtedy, po pladze filoksery, zastąpiono nim lokalne kultywary (z licznych autochtonów ostała się tylko bondola). Wśród białych odmian dominuje chardonnay uznane za współczesnych winiarzy za najbardziej odpowiednie dla górskiego klimatu doliny.

Wysiłki nowych pionierów przyniosły skutki. W 2009 roku Valli Ossolane zyskała status DOC, choć regulacjami apelacji zostało objętych zaledwie 14 ha winnic. Leżą one aż w 18 gminach prowincji Verbano Cusio Ossola. To wydaje się o tyle zabawne, że wszystkich producentów wina jest w dolinie zaledwie ośmiu. A wina…?

Valli Ossolane: kruchość prünenta

W dzień poprzedzający wizytę w dolinie Ossola wziąłem udział w dużej degustacji Taste Alto Piemonte w Stresie nad Jeziorem Maggiore. Próbowaliśmy win ze wszystkich dziesięciu apelacji zrzeszonych w konsorcjum Górnego Piemontu. Dwóch DOCG: Gattinara i Ghemme oraz ośmiu DOC: Boca, Bramaterra, Colline Novaresi, Coste della Sesia, Fara, Lessona, Sizzano i Valli Ossolane. Cztery wina z tej ostatniej organizatorzy umieścili na samym końcu i nie była to trafna decyzja.

Nebbiolo i oparte na nim kupaże z Alto Piemonte są z natury delikatne. Mają zdecydowanie lżejszą strukturę niż te z odległego o 200 km na południowy zachód Langhe. Ale też w ramach samego regionu różnice są istotne. Bliskość z jednej strony gór, z drugiej – wygrzanej w słońcu równiny sprawia, że wina z oddalonych od siebie o kilka zaledwie kilometrów apelacji potrafią się znacząco różnić. Valli Ossolani są z nich być może najszczuplejsze, najbardziej delikatne. To wina wyrysowane cienką kreską i po relatywnie krzepkich riservach z Ghemme i Gattinary po prostu przepadły.

Antyteza barolo

Zrozumiałem je dopiero następnego dnia, w czasie degustacji w Oirze i Trontano. Towarzyszyła mi garstka winiarzy z górskiej apelacji: Cantina Garrone, Cà da l’Era, Dea i La Cantina di Tappia. Subtelność okazała się atutem, a nie wadą. Jeśli pośród nebbiolo szukać antytezy barolo, to właśnie w Ossoli. Zachowujące nadal typowe dla odmiany aromaty leśnych owoców, fiołków i ściółki uwodzą jednocześnie arcykruchą strukturą. To co poprzedniego dnia brałem za wodnistość, w Ossoli zdało mi się elegancją. Być może to ten rodzaj win, które smakują tylko w miejscu, z którego pochodzą, „niepodróżujących”. Jednak z pewnością, będąc w Domodossoli, Bielli, Novarze czy nad Lago Maggiore, warto odszukać te górskie z natury piękne wina.

PS. Najbardziej klasyczne wina w Dolinie Ossola to DOC Valli Ossolane Nebbiolo, w którym wiodąca odmiana musi stanowić co najmniej 85 proc., oraz Nebbiolo Superiore (100 proc.). Rzadziej spotyka się DOC Valli Ossolane Rosso. Tu 60 proc. kupażu musi składać się bądź to z croatiny, bądź z nebbiolo, merlota, albo wszystkich trzech razem. Nieczęsto spotykane DOC Valli Ossolane Bianco bazują w co najmniej 60 proc. na chardonnay.


Zachęcamy też do lektury tekstu Marchisio: Piemont po stronie naturalizmu (również autorstwa Tomasza Prange-Barczyńskiego).

Czy masz ukończone 18 lat?

Ta strona przeznaczona jest tylko dla osób pełnoletnich.

Wchodząc na stronę akceptujesz naszą Politykę prywatności.

E-mail
Password
Confirm Password