Współczesne sycylijskie winiarstwo definiowane jest przez dynamiczne młode pokolenie. Jakich winiarzy warto odwiedzić podczas wyprawy do Palermo?
Małgorzata Partyka, fot. Alessandro di Camporeale
Sycylia – największa wyspa na Morzu Śródziemnym – bywa czasem nazywana „winnym kontynentem”. Uprawia się tu ponad 60 szczepów, z czego co najmniej 20 jest uznawane za odmiany lokalne. Winnice zajmują 97 tys. hektarów. W tej kategorii Sycylia zajmuje drugie miejsce we Włoszech, zaraz po Veneto, które ma ponad 100 tys. ha winnic.
Sycylia: Różnorodność i dynamika
Sycylia to różnorodność: gleb, wysokości i mikroklimatów. Południowo-wschodnią część wyspy ukształtowały wpływy wulkanu. Północna i zachodnia część to łańcuchy górskie, które są przedłużeniem Apeninów. Wzniesienia otaczają pagórki, chłodzone nadmorskim wiatrem. Najwyżej położone winnice znajdują się na wysokości powyżej 1000 m n.p.m. Z kolei w okolicach Marsali są miejsca, gdzie winorośl rośnie nawet poniżej poziomu morza!
Współczesną Sycylię definiuje różnorodność, ale też dynamika. Wielu producentów od pokoleń posiada własne winnice. Przez lata ich winogrona, a czasem także wino, trafiały głównie do lokalnych kooperatyw. Dopiero niedawno, często dzięki decyzjom najmłodszego pokolenia, wiele z tych rodzin zaczęło budować własny wizerunek. Wokół Palermo – dobrze skomunikowanego z polskimi lotniskami – znajduje się wielu ciekawych producentów. Warto się z nimi spotkać przy okazji wycieczki do stolicy Sycylii.
Leonarda Tardi – endemiczne odmiany i eksperymenty
Podczas gdy większość winiarzy, opowiadając o swoich winach, skupia się na lokalnych odmianach, Calogero Mazzaro, który prowadzi wspólnie z siostrą Elianą winiarnię Leonarda Tardi, zaczyna od chardonnay. Winiarz jest szczególnie dumny z tej odmiany, zasadzonej jeszcze przez jego ojca.

Powstające tu wino jest „ciepłą” wersją chardonnay – nie brak w nim żółtych owoców tropikalnych, ale jednocześnie zachowuje kwasowość i świeżość. Jest też lekko słone. Jak podkreśla autor, soczystość i słone nuty są zasługą siedliska, znajdującego się w pobliżu miasteczka Salaparuta. Miejscowość dała nazwę jednej z najmniejszych na wyspie apelacji. Winorośl rośnie tutaj na wzgórzach na wysokości do 600 m, na gliniastej, a miejscami kredowej glebie.
Uprawę winorośli rozpoczął tu w 1965 roku dziadek obecnych właścieli. Stało się to 3 lata przed trzęsieniem ziemi, które niemal całkowicie zniszczyło Salaparutę. Ojciec kontynuował rodzinny biznes. – Kochał swoje winnice – mówi Calogero. – Odwiedzał je codziennie, nawet w święta, czasem tylko po to, by na nie popatrzeć. Nigdy jednak nie zdecydował się na produkcję wina. Po jego śmierci w 2011 roku winnice przejęła matka rodzeństwa, Leonarda. Pięć lat później, Calogero i Eliana wspólnie postanowili rozpocząć produkcję i sprzedaż wina.
Powstaje ono tylko z własnych, uprawianych na siedmiu hektarach, winogron. W należących do rodzeństwa winnicach rośnie wspomniane chardonnay, ale dominują odmiany lokalne: cataratto, nero d’avola, zibbibo. Wina fermentują i dojrzewają tylko w stalowych zbiornikach. Nero d’avola – czołowa odmiana wyspy – daje pod opieką rodzeństwa wina pełne świeżości, uwodzące aromatami dojrzałych ciemnych owoców, a przy tym chrupkie i soczyste.
W rodzinnej atmosferze
Spotkanie z Calogero stało się okazją do spróbowania dobrych win, ale też do wielu ciekawych rozmów. Winiarz często podkreśla, jak ważni są dla niego najbliżsi. To właśnie dlatego na etykiety trafiło imię i nazwisko jego matki. Nazwa jest symboliczna dla rodziny, a jednocześnie kojarzy się z Włochami i jest łatwa do zapamiętania dla zagranicznych klientów. Ci, którzy trafią do oddalonej o 60 km od Palermo winiarni, mogą nie tylko spędzić czas, poznając tutejsze wina, ale też spróbować lokalnych dań przygotowanych przez właścicieli.
Brugnano – powrót w dobrym stylu
Kierując się z Palermo nadmorską drogą na zachód, można trafić do Borgo Parrini – malutkiej wioski pełnej kolorowych domków. Warto zatrzymać się tutaj na espresso i spacer, a po nim odwiedzić położoną w odległości 5 km winiarnię rodziny Brugnano.

Wino tłoczy się tu od lat 70. XX wieku, ale do niedawna nie było butelkowane przez producenta. Pierwsze etykiety powstały w 2006 roku, ale na największe zmiany trzeba było poczekać jeszcze kilkanaście lat. W czasie pandemii bracia Francesco i Giuseppe Brugnano postanowili zamknąć rodzinną firmę i poświęcić czas na analizę wizerunku. W efekcie zmieniło się wiele – powstały nowe linie win, etykiety, logo (nieprzypadkowo przedstawiające feniksa). Wejście do budynku winiarni przyjęło kształt ogromnej beczki, a degustacje odbywają się w pomieszczeniach, które kiedyś były cysternami na wino.
Przez kolejne lata bracia skupiali się na dalszym rozwoju i inwestycjach. Pod koniec 2025 roku Brugnano powróciło do stowarzyszenia Assovini Sicilia, promującego sycylijskie wina. W zeszłym roku Francesco i Giuseppe kupili też 100 ha winnic w prowincji Trapani.
Obecnie wina Brugnano powstają głównie z winogron dojrzewających w obrębie apelacji Alcamo DOC, gdzie dominują tam piaszczyste gleby, a winnice chłodzi nadmorska bryza, oraz Monreale DOC, gdzie krzewy rosną często powyżej 300 metrów n.p.m. (niektóre parcele leżą na 500-600 m). Rośnie tu grillo, będące postawą Lunario. Wysokość, na której leży winnica, pozwala mu zachować kwasowość, daje dobrą koncentrację i strukturę. Sporo tu aromatów cytrusów (cytryna, ale też mandarynka), jest trochę moreli i lekka słoność.
Miłe wino
Warto zwrócić uwagę na Naisi – 75 proc. nero d’avola i 25 proc. cabernet sauvignon – fermentujące i dojrzewające wylącznie w stali.

Nazwa jest luźną interpretacją angielskiego słowa „nice”, które dobrze oddaje jego osobowość: jest soczyste, świeże i bardzo pijalne. Sprzyjają temu drobne taniny, średnia budowa i aromaty ciemnych owoców, takich jak śliwka i wiśnia, przeplatające się z nutami fiołków. (Wina Brugnano sprowadza do Polski Amante dei Vini).
Alessandro di Camporeale – królewskie pole
Po 45 minutach jazdy wśród pól, winnic i pagórków, kierując się w głąb wyspy, trafiamy do Camporeale. To wioska, której nazwę tłumaczy się jako „królewskie pole”. Dominuje tu gliniasta, bogata w minerały gleba. Winnice rosną na pagórkach wznoszących się na wysokość do 650 m – zapewnia to świeżość powstającym tu winom. Na etykietach znajdujemy oznaczenia obejmującej całą Sycylię apelacji – Sicilia DOC – ale też lokalnej denominacji Monreale DOC.

Otoczoną palmami drogą dojeżdżamy do winiarni Alessandro di Camporeale. Rodzina Alessandro uprawia tutaj winorośl od początku XX wieku. Jednak dopiero trzecie pokolenie – bracia Alessandro, Rosolino, Antonino i Natale podjęli (w 2000 roku) decyzję o rozpoczęciu produkcji własnych win. Wkrótce dołączyły do nich ich dzieci – Anna i dwaj Benedetto. Anna opiekuje się gośćmi, jeden Benedetto czuwa nad winnicami i produkcją wina, a jego imiennik zajmuje się marketingiem.
Zrównoważona uprawa
To właśnie tego drugiego Benedetto poznaję w czasie odwiedzin na wyspie. Bardzo precyzyjnie i cierpliwie odpowiada na pytania. Podkreśla, że rodzina Alessandro przykłada dużą wagę do zrównoważonej uprawy winorośli. Wina powstają tylko z własnych dojrzewających na 40 ha owoców. Wszystkie prace w winnicach, łącznie ze zbiorami, wykonywane są ręcznie. Gospodarstwo korzysta z systemu zbiorników na deszczówkę. Woda, która gromadzi się zimą, wykorzystywana jest latem do precyzyjnego nawadniania kropelkowego. W międzyrzędziach posadzono rośliny, które chronią przed erozją, wzbogacają glebę w azot i wspierają bioróżnorodność. W ten sposób tworzą naturalne środowisko dla owadów zwalczających szkodniki. Ważnym elementem filozofii producenta jest również troska o lokalną społeczność. W winnicach i winiarni pracują całe rodziny, związane z tym miejscem od pokoleń.
Najstarsza winnica należąca do Alessandro ma niemal 40 lat. To zasadzone w 1989 roku krzewy syrah. W suchym słonecznym klimacie odmiana radzi sobie równie dobrze, jak rosnące w pobliżu lokalne szczepy – cataratto, grillo, perricone i nero d’avola. Syrah stał się podstawą pierwszej powstającej tutaj linii win – Kaid. Część owoców winifikowana jest jako wino wytrawne, a winogrona z późnego (październikowego) zbioru trafiają do butelek jako słodkie. ‘Kaid’ Vendemmia Tardiva zachowuje balans pomiędzy słodyczą a żurawinową kwasowością. Sporo tu także owocu – świeżej, ale dojrzałej wiśni i śliwek; wszystko dopełnia nuta ciemnej czekolady.

Alessandro produkują też świetną oliwę, a od 2018 roku tworzą też, butelkowane pod etykietą Generazione Alessandro, wina na Etnie.
Degustacje i spotkania z producentami były częścią wyjazdu prasowego zorganizowanego przez konsorcjum Sicilia DOC.
Sycylia i jej wina były opisywane w wielu artykułach na naszej stronie. Warto przypomnieć sobie np. tekst Włochy, Sycylia: nero d’avola autorstwa Sławomira Sochaja.
