Przepraszam, to wino jest korkowe… Nie, proszę pana, to wino jest francuskie, ono musi tak smakować!
Tomasz Prange-Barczyński, zdjęcie główne: Niepoort
Śmiejcie się śmiejcie, ale ten dialog miał miejsce naprawdę, choć, muszę przyznać, dawno temu, pod koniec lat 90. XX wieku, w restauracji przy sopockim Monciaku. Lata minęły, co nie zmienia postaci rzeczy, że TCA (oficjalnie: 2,4,6-trichloroanizol) pozostaje cichym zabójcą wina. Liczbę jego ofiar szacuje się na 3-6 proc. win zamykanych naturalnym korkiem rocznie. To całkiem sporo, biorąc pod uwagę, że wciąż blisko trzy czwarte wszystkich butelek ma takie właśnie zamknięcie. W przypadku tzw. win premium jest to nawet 89 proc. Problem w tym, że dopóki korek nie znajdzie się w szyjce butelki i nie zacznie mieć kontaktu z winem, TCA jest praktycznie niewyczuwalne. A przynajmniej do niedawna nie było.
Inteligencja sztuczna, korek naturalny

Na rynku pojawiło się właśnie wino zamknięte korkiem, który w założeniu producenta ociera się o doskonałość. Ma on wielkie szanse być wolnym od trichloroanizolu. Wszystko dzięki pomocy, jak tłumaczą wytwórcy, AI. Zamknięcie nazywa się Legacy i powstało w działającej od 40 lat firmie Cork Supply. Do oceny korków wykorzystuje się technologię obrazowania elektromagnetycznego X100, która bada strukturę wewnętrzną każdego zamknięcia. Algorytm sztucznej inteligencji koreluje następnie strukturę wewnętrzną ze współczynnikiem przepuszczalności tlenu. Ta nieinwazyjna metoda certyfikowana przez niezależne laboratorium UvaMox w Hiszpanii wykrywa odchylenia, które mogą powodować nawet 5–10-krotny wzrost ilości tlenu dostającego się do butelki w porównaniu z innymi korkami. Takie zamknięcia są automatycznie eliminowane.
Kolejny proces, tym razem o wdzięczniej nazwie DS100, polega na umieszczeniu korków w małych słojach z niewielką ilością bardzo czystej wody. Następnie przeszkoleni specjaliści ds. sensorycznych sprawdzają je i, używając tym razem inteligencji naturalnej oraz swych talentów i wytrenowanych zmysłów, eliminują te wadliwe. Dodatkowo wykorzystuje się technologię Vocus. Dzięki niej z korka uwalniane są lotne związki poddane następnie koncentracji i mechanicznej ocenie na obecność TCA. Wszystkie korki o poziomie trichloroanizolu powyżej 1 nanograma na litr są automatycznie odrzucane. Opracowanie i stworzenie całego systemu kosztowało Cork Supply 1,2 miliona euro.
Korek Legacy i Niepoort Vinhos
9 lipca tego roku prezes Cork Supply, Jochen Michalski, zaprezentował razem z doskonale znanym w Polsce winiarzem z Douro w Portugalii, Dirkiem Niepoortem, butelkę zakorkowaną Legacy.

Była to Vinha do Carill 2023. Jak mówi o niej Dirk: jego „nowa ikona” i jedno z ulubionych win producenta. Niepoort uważa, że Carill ma duży potencjał dojrzewania i chciałby, aby nie tylko nie złapał TCA, ale też bezpiecznie przetrwał długi proces starzenia. Stąd wybór Legacy. Niepoort Vinhos to pierwsza portugalska winiarnia stosująca ten korek. Jak podaje Drink Business, używają go też Bodegas Tierra, Viña Sastre, Bodegas Mauro, Bodegas Juan Gil i Château Tayac.
Vinha do Carill to kupaż polny wielu liczących około stu lat krzewów rosnących w typowym dla Cima Corgo łupkowym siedlisku w okolicach Quinta do Nápoles, na stromym zboczu o północno-zachodniej ekspozycji.
Dzięki uprzejmości firmy Wine+Partners miałem przyjemność wyciągnąć zgrabny, liczący 5 cm długości, korek Legacy z butelki Vinha do Carill 2023. Degustowałem także samo wino. Jak smakowało?
To klasyczny już reprezentant nowej fali Niepoortowych win. Zdecydowanie lżejszych, o mniejszej ekstrakcji i koncentracji, niż te, po których poznawaliśmy winiarza dwie dekady temu. Wino jest urokliwie soczyste, lekko naturalizujace, przesycone owocem. Ma miękkie umiarkowane taniny i rześką kwasowość. Jest swoiście delikatne, o subtelnej materii, czyste, niemal zwiewne i bardzo przyjazne jedzeniu. Aha! Moja butelka Carill nie była ani odrobinę utleniona, ani tym bardziej korkowa!
Przeczytajcie tegoż autora tekst o prawdach i mitach na temat wad wina!