Historia Tokaju nierozerwalnie związana jest z Polską – bez naszych kupców z Krakowa i Krosna nie byłoby XVII-wiecznego boomu na tokajskie wina, nie byłoby tokajskiego „samorodnego”, kategorii do dziś przewidzianej oficjalnymi przepisami.
Tekst i zdjęcia: Wojciech Bońkowski MW
Jesteśmy uwiecznieni w nazwach takich winnic jak Krakkó czy Danczka (Gdańsk), Wojciech Portius ma swoją tablicę w prominentnym miejscu na tokajskim rynku. I choć dziś tokaj trudno w Polsce sprzedać, sentyment, nadzieja i przekonanie, że wielowiekowe więzi przetrwają wszelkie rynkowe koniunktury – wciąż są żywe.
Teraz mamy jednak też w Tokaju polskiego producenta! W 2021 roku na produkcję wina zdecydowali się czterej znani w winnej blogosferze autorzy: Robert Szulc (Winiacz), Jerzy Moskała (Winne Okolice), Olaf Kuziemka (Wino w Obiektywie) i Michał Kiss (Niewinne Podróże). Ten ostatni rezyduje na Węgrzech (od niedawna w regionie tokajskim). To dzięki jego kontaktom projekt zdobył dostęp do gron z działki Vigyorgó na Górze Tokajskiej. W inauguracyjnym roczniku powstały dwie beczki słodkiego tokaju samorodnego, a w kolejnych trzej panowie dodali inne etykiety, oznaczone kolejnymi numerami – od Tokaj One do aktualnego Five. W zależności od liczby osób zaangażowanych w dane wino, zmienia się też marka całego projektu – od trzech do pięciu „Csillag”, czyli gwiazd. Chyba najlepiej go zatem streścić zbiorową nazwą „Tokajskie Gwiazdy”. A jak wypadają same wina?
Polski tokaj: degustacja
85 Tokaj Five 2023

Czysty Furmint z winnicy Veresek, leżakowany 9 miesięcy w węgierskim dębie i butelkowany bez cukru. Po otwarciu zrobił na mnie średnie wrażenie. Wino jeszcze w okowach drożdżowej fermentacji mimo dwóch lat na karku, niezbyt czyste czy skupione, z nutą maceracji i obfitego jabłka oraz niewystarczającym kwasem. „Domowe” w rustykalnym sensie. Lepsze na drugi i trzeci dzień, ale zdecydowanie poczekałbym z piciem do lata.
86 Tokaj Two 2022

Furmint oznaczony nazwą gminy Tarcal, choć w istocie pochodzi z działki Vigyorgó. Pół roku w dębie, niemal tyle samo cukru co kwasu (6,5 i 6,9 g/l); 288 butelek. Słodka nuta szarlotkowa podobna do Tokaj Five poniżej, ale wino jest czyste, z dobrą głębią. Ma kwasową strukturę typową dla tokajskiego Furminta, choć przykrytą cukrem, który wydał mi się nieco nadmierny. Jest jednak zdecydowanie smaczne.
88 Tokaj Three 2022

Furmint z działki Kakas na Górze Tokajskiej, skąd wino butelkuje m.in. Zoltán Demeter. 282 butelek dionizjaku o słusznej strukturze (13,5 proc. alk., 7 g/l kwasu i cukru) dojrzewało pół roku w węgierskiej beczce. Najczystszy z trzech wytrawnych Furmintów. Bogaty, nadobny, dobrze dojrzały, choć podobnie jak Tokaj Two – nieco za słodki dla idealnej równowagi. Ma jednak swoją mineralność i świeżość, a do tego sporą pijalność. Naprawdę dobry!
87 Tokaj Four 2022

Słodki samorodny z cukrem na poziomie 6-putniowego Aszú (166 g/l), ale leżakujący tylko pół roku w dębie (minimum wymagane przepisami dla Szamorodni Sweet). Intensywny bukiet morelowo-mineralny z nutką lotnej kwasowości. Sporo koncentracji, ale jeszcze więcej świeżości (kwasowość w stanach bardzo wysokich: 10,7 g/l). Wciąż młodzik w fazie syropowo-ściśniętej, ale z pewnością robi wrażenie parametrami i intensywnością smaku.
87 Tokaj One 2021

Jak sama nazwa wskazuje, pierwsze wino zabutelkowane przez „Tokajskie Gwiazdy” po roku dojrzewania w beczce. Na papierze z lepszego dla Tokaju rocznika, jest to słodki Szamorodni mniej skoncentrowany niż Tokaj Four (122 g/l). Bardziej klasyczny w rejestrze, ze słodyczą ukrytą pod kwasem i mineralnością, z rejestrem owocowym po stronie cytryny. Może leżakować 5–8 lat. Solidna robota.
Źródło win: udostępnione do degustacji przez Autorów.
