Skip to content Skip to footer

Winnica Turnau: wiosenne nowości

Gdy wczesną wiosną odwiedziłem Winnicę Turnau, u tego największego polskiego producenta trwało właśnie butelkowanie pierwszych win z rocznika 2025.

Tekst i zdjęcia: Maciej Nowicki

Wprawdzie pod względem powierzchni Winnica Turnau została wyprzedzona przez Winnicę Warto (o 2 hektary) i Dom Charbielin (o jeden), ale w obu tych przypadkach mamy do czynienia ze sporym procentowym udziałem młodych nasadzeń, z których przez jakiś czas nie będzie jeszcze powstawać wino. Tymczasem w Baniewicach w Zachodniopomorskiem od kilku lat grona zbierane są już z pełnej powierzchni 41 hektarów. Tym samym to właśnie tutaj powstaje dziś najwięcej wina w Polsce. Przy okazji niedawnej wizyty miałem okazję sprawdzić w praktyce, co producent szykuje w roczniku 2025.

Łaskawy rocznik 2025

Przymrozki w 2024 roku sprawiły, że Winnica Turnau wyprodukowała mniej wina, a niektóre etykiety w ogóle nie powstały. Jednak rok 2025 był o wiele łaskawszy, także dzięki potężnym inwestycjom w przeciwmrozowe rozwiązania, będące połączeniem kilku różnych metod (winiarnia ma najwięcej w kraju specjalnych wiatraków mieszających ciepłe i zimne powietrze). Zbiory były praktycznie na tym samym poziomie, co w „przeciętnym” roczniku, czyli takim bez rekordowo niskich temperatur. W dodatku jakość owocu była naprawdę dobra. Jeśli chodzi o poziom win czerwonych, przekonamy się o niej dopiero za jakiś czas (dziś na rynek trafiają dopiero premiery z rocznika 2022), ale pierwszych win białych spróbować możemy już teraz.

Unikalna okazja

Odwiedziny w piwnicach i spróbowanie leżakujących tam, jeszcze nie zabutelkowanych win, umożliwił mi Jacek Turnau. Mogłem więc skonfrontować się z winami, które później w tej formie na rynek już nie trafią. Mało kto wie bowiem, że niewielka część solarisa dojrzewa w beczkach akacjowych. Ich udziału nie da się później w żaden sposób wyczuć (to mniej niż 5 proc. całości), ale wino próbowane solo pokazuje, że taka winifikacja, o ile została przeprowadzona umiejętnie, daje solarisowi sporo struktury – innej niż ta, którą zwykle wino z solarisa zawdzięcza wyższej zawartości alkoholu. Podobnie w przypadku auxerrois – zawartość czterech używanych beczek dębowych staje się docelowo niewielkim udziałem w chardonnay (w tym przypadku 2025), tu jednak różnice pomiędzy szczepami są zdecydowanie mniejsze. Wyjątkowym przeżyciem była też dla mnie degustacja nowego wina lodowego (zbiór w styczniu 2026 roku), które po raz pierwszy w historii powstało z odmiany cabernet cortis. Jest więcej niż obiecujące!

Piłem też wina, które w momencie publikacji niniejszego tekstu będą już albo zabutelkowane, albo szykować się będą do tego procesu. Podoba mi się nowy Hibernal 2025, który mimo półwytrawności na etykiecie ma na tyle wysoką kwasowość, że słodycz jest tu praktycznie niewyczuwalna – w przeciwieństwie do sporej aromatyczności (czarny bez, gruszka) i jeszcze większej dawki orzeźwienia. Swój styl mocno zmienia też pomarańczowe Ambre. W roczniku 2025 skróciło czas dojrzewania w beczkach do zaledwie jednego miesiąca (maceracja na skórkach trwała 2 miesiące). Konsekwencją jest też zmiana stylu. Tanina już teraz jest dużo lepiej zintegrowana, w aromatach zaś więcej nut moreli i jabłka (także tego obitego). Głównym punktem programu były jednak wina, które są już gotowe do sprzedaży i pierwszą ich turę przedstawiam poniżej – zwracam uwagę na spore stylistyczne zmiany!


Winnica Turnau: degustacja win

88 Solaris 2025

Chyba nigdy wcześniej nie dałem aż tak wysokiej oceny żadnemu klasycznemu solarisowi w Polsce. W tym przypadku nie mam z tym żadnych problemów. Solaris z Winnicy Turnau jest dziś niczym wzorzec z Sèvres. Życzę każdemu winiarzowi takiej ręki do tej odmiany, jaką ma Frank Faust. Wytrawny (choć umiejętnie podbity odrobiną cukru resztkowego), pełen soczystego owocu (ale bardziej po stronie moreli i jabłka niż brzoskwini), z niezłą strukturą (12 proc. alk.) i świetnym, orzeźwiającym, cytrusowo-jabłkowym finiszem. Fanów solarisa przekonywać nie muszę, ale przeciwników gorąco namawiam, by spróbowali właśnie tego wydania.

88 Rondo Regent 2023

Producent ma też świetną rękę do „żelaznego” kupażu dwóch hybryd – kiedyś wręcz podstawowego w rodzimym winiarstwie, dziś będącego na drugim czy nawet trzecim planie. W tym przypadku receptą na fajne wino okazało się połączenie dobrej jakości owocu, dojrzałego rocznika, cierpliwości i dojrzewania w dębowych beczkach (12 miesięcy). W rezultacie powstało soczyste wino z nutami wiśni i jeżyny, podbite akcentami wanilii i odrobiną przypraw. Wszystko podane zostało w odpowiednich proporcjach. Bardzo pozytywne zaskoczenie.

90 Cabernet 2022

Największe zaskoczenie dotyczy tego wina. Choć w ostatnich latach to połączenie trzech cabernetów (dorsa, cantor i cortis) cieszyło się powodzeniem wśród konsumentów, miałem wrażenie, że w szerszym dyskursie praktycznie nie występowało. Najwyższy czas to zmienić! Dla mnie nowy rocznik jest najlepszym w całej historii tej etykiety. Także i to wino jest niesamowicie soczyste, uwodzące intensywnymi nutami wiśni i czarnej porzeczki. 31 miesięcy dojrzewania w dębowych beczkach (wyłącznie używanych) nie jest wyczuwalne. Sam nie odgadłem w ciemno, że upłynęło aż tak dużo czasu, stawiałem bardziej na 12-14 miesięcy. Wino ma piękną równowagę, finisz delikatnie pieprzny, z dobrze zaznaczoną kwasowością i bez żadnych nut paprykowych. Po prostu czysta esencja wina, przy tym zaskakująco lekkiego.

90 Pinot Noir 2022

Nowy rocznik pinota miał wreszcie swoją oficjalną premierę. Wcześniej, przedpremierowo, mogliśmy go spróbować w czasie Warsaw Wine Experience, jesienią zeszłego roku. Już wtedy smakował mi bardziej niż poprzednik (2021), ale od tego czasu stał się jeszcze lepszy! Wino, które spędziło w używanych dębowych beczkach rekordowe 30 miesięcy, jest niezwykle odmianowe. Od początku wiadomo, że mamy do czynienia z pinot noir. W bukiecie dominują nuty truskawki i czereśni (jest też trochę żurawiny). W smaku dołącza chrupka wiśnia i pojawiają się nuty dębowe – choć znowu umiejętnie dawkowane. Do tego dobra kwasowość i potencjał dojrzewania na minimum dekadę!

89 Szlachetny Zbiór 2025

Solarisem wytrawnym zacząłem, na słodkim solarisie kończę. Szlachetny Zbiór od lat trzyma poziom i jest też chyba najprzystępniejszym cenowo i najbardziej dostępnym słodkim winem od polskich producentów. Jego nowe wydanie zadebiutowało na rynku rekordowo wcześnie. Przyznam, że nie od razu wzbudziło mój entuzjazm, jednak teraz zyskuje z każdym dniem. W liczbach: 91 gramów cukru resztkowego, 9 gramów kwasowości i 8,5 proc. alk. W praktyce: świetna koncentracja, zapach miąższu marakui i smak, w którym pojawia się też sporo słodkiego jabłka, gruszki oraz charakterystycznych nut botrytisu (porażonych nim było ponad 70 proc. owoców). Do tego znak rozpoznawczy producenta – dobrze zaznaczona jabłkowa kwasowość. Wino cały czas młode, wciąż będzie się rozwijać.

Czy masz ukończone 18 lat?

Ta strona przeznaczona jest tylko dla osób pełnoletnich.

Wchodząc na stronę akceptujesz naszą Politykę prywatności.

E-mail
Password
Confirm Password