Skip to content Skip to footer

Polskie wina różowe – siedem premier!

Zeszły rok był naprawdę udany dla polskich win różowych. Wygląda jednak na to, że ten może być jeszcze lepszy. Przekonują o tym ostatnie premiery.

Tekst i zdjęcia: Maciej Nowicki

Wprawdzie różowe wina wciąż nie należą w Polsce do najpopularniejszych kategorii sprzedażowych, jednak zainteresowanie nimi rośnie. Coraz więcej osób sięga po nie także w kontekście gastronomicznym, a nie wyłącznie sezonowo-piknikowym.

Sinusoida

Polskie wina różowe to jedna z tych kategorii, która na przestrzeni ostatniej dekady przeżywała zarówno momenty wysokiej jakości, jak i spektakularnych upadków. Mieliśmy właściwie wszystko. Świetnie zrobione soczyste wina i przezroczyste dramaty bez cienia owocu. Z jednej strony wytrawność i dobra równowaga, z drugiej landrynkowe półsłodkie koszmarki. O sensowne butelki trudno też było w kiepskich rocznikach. Przy tej okazji przypominam, że kategoria win różowych w konkursie Polskie Korki w Poznaniu była jedyną jak do tej pory, w której w 2021 roku zdecydowano o przyznaniu nagrody wyłącznie za trzecie miejsce – trudno było wybrać nawet wicelidera. Oczywiście – spadek jakości wiązał się z trudnymi chłodnymi rocznikami (a takimi były zarówno 2020, jak i 2021), nie zmieniało to jednak wrażenia, że niektóre z win trafiły na rynek nieco na siłę.

Różowe wino jako towarzysz jedzenia

Idzie ku lepszemu

Od rocznika 2022 jakość polskich win różowych zdecydowanie wzrosła i nadal jest na fali wznoszącej, albo przynajmniej – jak to mawiają – trzyma poziom. Dojrzałość ostatnich roczników to niejedyny powód takiego stanu rzeczy. Producenci coraz lepiej dopracowują styl, mają też już całkiem dobrą orientację, jakie odmiany nadają się do ich produkcji, a jakich lepiej nie używać. Nie boją się wytrawności, zorientowali się bowiem, że przybywa konsumentów szukających właśnie tego; zresztą większość gastronomii w ogóle nie akceptuje słodyczy w winach różowych. O rosnącej jakości polskich win o różowej barwie najlepiej przekonać się w czasie jednego z większych festiwali polskiego wina, na przykład podczas WWE: Polska, które już przed nami. Także podczas minionego festiwalu Białe Czerwone nie brakowało różowych premier. Wybrałem dla was te najciekawsze.

87 Zw R’24, Winnica Pańska Góra

Oficjalny powrót na rynek Winnicy Pańska Góra (Przełom Wisły koło Kazimierza Dolnego) to jedno z większych wydarzeń tego roku. Przypomnę, że założona jeszcze w 2001 roku przez prof. Wojciecha Włodarczyka winnica dekadę później zdecydowała się na radykalny krok – usunięcie wszystkich nasadzeń starej generacji hybryd i posadzenie w to miejsce wyłącznie winorośli szlachetnej – rieslinga, chardonnay, zweigelta i blaufränkischa. Teraz wreszcie spróbować można win reprezentujących – solo bądź w kupażu – każdą z tych odmian; doczekają się wkrótce oddzielnej recenzji. Zaczynam od wina różowego z zweigelta. Mimo starszego rocznika dopiero teraz wchodzi na rynek i zdecydowanie nie brakuje mu świeżości. W pełni wytrawny, o lekkiej budowie,  z nutami młodej wiśni i czerwonej porzeczki oraz wyraźną, ale nieprzerysowaną kwasowością. Niczego nie udaje, ale nie ma tu też żadnej fałszywej nuty. Witamy z powrotem!

88 Zweigelt Rose 2025, Winnica Mickiewicz

Nowy rocznik tego znanego producenta recenzowałem całkiem niedawno, chwaląc bardzo udanego różowego pét-nata. Niemusujący róż celowo zostawiłem jednak do prezentacji w tym tekście. Przez wiele lat wina różowe Macieja Mickiewicza obfitowały w cukier resztkowy, docierając czasami wręcz do półsłodkich wersji. Na plenerowych festiwalach sprzedawały się znakomicie, ale tak naprawdę większych emocji nie wywoływały. Świetne wydanie nowego różu (100 proc. zweigelt) ma wszystkie papiery, by stać się jednym z najlepszych win w swojej kategorii w tym roku. Mimo zdecydowanej wytrawności nie można narzekać na dobrej jakości soczysty owoc – mamy tutaj maliny, truskawki i poziomki, do tego czerwoną porzeczkę w świetnie orzeźwiającym finiszu. Dla fanów win i dla wielbicieli producenta – pozycja obowiązkowa.

88 Zweigelt Rose 2025, Winnica Lipowiec

Różowy zweigelt po raz trzeci? Jak najbardziej! W dodatku wciąż z województwa lubelskiego, tyle że z innej jego części – z Roztocza. To właśnie tam znajduje się Winnica Lipowiec, którą na łamach Ferment Mag miałem już okazję chwalić i za musiaka produkowanego metodą tradycyjną i za świetne souvignier gris. Teraz chciałbym docenić ich wino różowe, bo to kolejny bardzo dobry pomysł na tę odmianę winorośli. Barwa jest wręcz malinowa, w nosie także maliny, a prócz nich czereśnie i czerwona porzeczka. Pełna wytrawność i dobra cytrusowa kwasowość. Jednym zdaniem – wszystko czego powinniśmy oczekiwać!

87 Rose 2025, Winnica Amonit

Pozostajemy przy zdecydowanie wytrawnych wersjach, ale tym razem zmieniamy i region, i odmianę winorośli. Położoną na Jurze Krakowskiej Winnicę Amonit chwaliłem już za saturowanego Musiaka, jednak od lat mocnym punktem tutejszej oferty jest Rose z regenta. Ciała tu nawet nieco więcej niż u poprzedników, sporo aromatów truskawki (na pierwszym planie), malin i jeżyn oraz doskonała dawka orzeźwienia. Gdyby wyłącznie takie wina powstawały z regenta, być może nie miałby on tak kiepskiej opinii u wielu polskich konsumentów.

87 Rosé 2024, Winnica Słońce i Wiatr

Sąsiadem Winnicy Amonit (3 kilometry i 4 minuty jazdy samochodem) jest producent, o którym piszę najczęściej w kontekście win niskointerwencyjnych. Jednak powstaje tu także linia „klasyczna” (jest to możliwe dzięki trzem różnym parcelom) i to właśnie z niej pochodzi premierowe (wbrew rocznikowi) wino różowe. W poprzednich latach powstawało z odmiany marechal foch, jednak ten szczep z uwagi na trudny rocznik, niespecjalnie nadawał się tym razem do wyznaczonej mu roli. Zastąpił go regent z odrobiną caberneta cortis i, przynajmniej w mojej opinii, była to znakomita decyzja. W bukiecie i w smaku dominują dojrzałe porzeczki, jeżyny i maliny. Kwasowość ciut niższa niż we wcześniej opisanych winach, jednak kluczem okazała się tutaj równowaga wszystkich elementów. Warte zapamiętania!

87 Cabernet Cortis 2025, Dom Jantoń

Od momentu nowej wytrawnej odsłony tego wina z rocznika 2023 Beata Jantoń konsekwentnie trzyma się stylu i szczepu (cabernet cortis). W nowej odsłonie paprykowe (ale nie pirazynowe!) akcenty jedynie uzupełniają nuty jeżyny, poziomek i cytrusów, a cała układanka ma w sobie sporo elegancji. Do tego solidna budowa (13 proc. alk.), która zdecydowanie predestynuje to wino do łączenia z jedzeniem (choć solo także dobrze sobie poradzi).

87 Wąwozy Czasu 2025, Stateczni Winnica Celejów

Na koniec raz jeszcze wracam w okolice Kazimierza Dolnego, tym razem do prowadzonej przez Agnieszkę i Michała Statecznych Winnicy Celejów. Od wielu lat cenię tego producenta i za poetyckie nazwy, i za wyjątkowe etykiety, najważniejsze jednak, że stoją za tym naprawdę dobrze zrobione wina. Jednym z nich jest róż, którego wytrawna wersja skradła przed laty moje serce i sprawiła, że od tego czasu każdego roku staram się zapoznać z ofertą Winnicy Celejów. Rocznik 2025 należy do udanych (będzie oddzielna recenzja!) i dotyczy to także nowego wcielenia Wąwozów Czasu (cabernet cortis + 10 proc. regenta). Wprawdzie formalnie są tym razem półwytrawne, ale 8,5 grama cukru resztkowego umiejętnie równoważy kwasowość. Efektem jest wino pełne soczystych nut jeżyny oraz czerwonej i czarnej porzeczki, pojawia się też odrobina zielonej papryki, ale w żaden sposób nie zaburza dobrego wrażenia. Także i w tym przypadku warto skusić się na połączenie kulinarne – choćby z grillowaną rybą.

Czy masz ukończone 18 lat?

Ta strona przeznaczona jest tylko dla osób pełnoletnich.

Wchodząc na stronę akceptujesz naszą Politykę prywatności.

E-mail
Password
Confirm Password