Karakterre to jedno z najważniejszych wydarzeń skupiających producentów win naturalnych z Europy środkowej i wschodniej.
Małgorzata Partyka, zdjęcie główne: Peter Bender
Początkowo festiwal organizowany przez Marko Kovaca odbywał się w Zagrzebiu, a następnie Lublanie i Wiedniu. Od 2022 wydarzenie ma miejsce w Austrii, w oddalonym o godzinę od Wiednia Eisenstadt. Karakterre trafiło też za ocean – co roku organizowane jest w Nowym Jorku. Kwietniową, siedemnastą, edycję Karakterre zorganizowano natomiast w Niemczech.
– To jedno najciekawszych miejsc dla win naturalnych w Europie Środkowej – mówi mi Marko, gdy pytam, dlaczego to właśnie ten kraj gości kolejne Karakterre. Choć z winiarską alternatywą w Niemczech często kojarzony jest Berlin, to jednak Karakterre zorganizowano w oddalonym o 30 km od Moguncji Eltville, w centrum Hesji Nadreńskiej, największego regionu winiarskiego Niemiec.
Również czas nie został wybrany przypadkowo. Karakterre poprzedziło szereg ważnych winiarskich wydarzeń organizowanych w Moguncji. Należały do nich targi producentów win biodynamicznych i win musujących, festiwal VinVin, a przede wszystkim VDP.Weinbörse – najważniejsze targi win niemieckich produkowanych przez członków stowarzyszenia VDP (Verband Deutscher Prädikatsweingüter).
Winiarska nowa fala w Niemczech
17. edycja Karakterre odbyła się w dawnym cysterskim klasztorze Eberbach, miejscu nieco oddalonym od centrum miasta, za to wyjątkowo pięknym. Dzięki przemyślanej organizacji festiwal nie przytłaczał intensywnością, zapewniał za to świetne warunki, by wino degustować i poznawać jego producentów.


Eltville stało się miejscem spotkania przedstawicieli „nowej fali” niemieckiego winiarstwa niskointerwencyjnego – to oni stanowili ponad połowę ze 125 producentów obecnych na kwietniowej edycji festiwalu. Wśród najbardziej rozpoznawalnych nazwisk niemieckiej sceny naturalnej znaleźli się m.in. Wasenhaus (polski importer: Terroiryści), 2NaturKinder (Winoblisko), Trossen (Winoblisko), Brand Bros (Natural Rascal), Bianka & Daniel Schmitt (Natural Rascal) czy Stefan Bietighofer (Grandwino).
Karakterre było także świetną okazją do poznania winiarzy, których butelki nie są jeszcze dostępne w Polsce. Warto o nich pamiętać, czy to podczas winiarskich festiwali, czy w trakcie letnich podróży szlakiem winnic.
Grandbois

Niemieccy winiarze niskointerwencyjni często odgrywają istotną rolę w utrzymaniu starych, trudno dostępnych winnic. Jednym z ciekawszych i stosunkowo nowych projektów jest mozelska winiarnia Grandbois założona przez Tanję i Philippe’a Grandbois. Francusko brzmiące nazwisko nie jest tu przypadkiem. Para poznała się w Kanadzie, skąd pochodzi Philippe, który wcześniej pracował jako restaurator i sommelier. Tanja natomiast zajmowała się winem, była szefową kuchni, ma także doświadczenie w marketingu. W 2018 roku przeprowadzili się nad Mozelę, a ich pierwsze wina powstały trzy lata później. Obecnie Grandbois robi wina z rieslinga, chardonnay, pinot noir, ale też z bachusa zasadzonego w 1971 roku.
Antifascist Orange 1944 Riesling to wino zrobione z owoców krzewów posadzonych pod koniec II wojny światowej. Fermentujące w neutralnych akacjowych beczkach, a następnie macerowane na skórkach, jest gęste, zrównoważone typową dla rieslinga kwasowością; pachnie jaśminem i japońską senchą, przeplatającą się z aromatem moreli. Pomarańczowy riesling jest jednym z 8 różnych powstających w Grandbois i jednym z kilkunastu win w całym portfolio winiarza. Ta różnorodność jest wynikiem doświadczenia gastronomicznego Philippe’a. – Chcemy robić wina, które dają możliwości dopasowywania ich do różnych dań w naszej kuchni – mówi winiarz, który wraz z żoną prowadzi nie tylko winiarnię, ale także położone na nadmozelskim szlaku rowerowym bistro – Kabinett Stand.
Dominik Held

Zupełnie inna jest natomiast historia Dominika Helda, który posiada swoje winnice w Hesji Nadreńskiej. Jego rodzina mieszka w tym regionie co najmniej od XVII wieku, a uprawą winorośli zajmowali się już jego ojciec i dziadek. Należy do nich 20 ha winnic oraz sady i pola jęczmienia. Dominik w 2020 roku przejął 1,5 ha winnic ojca i rozpoczął produkcję własnych win. Zanim jednak się tego podjął, ukończył szkołę w Geisenheim, a tworzenia win naturalnych nauczył się podczas stażu u Andreasa Gsellmana, w Burgenlandzie.
Obecnie jego wina powstają z rosnących na glebach wapiennych, ale także glinie i lessie: sylvanera, rieslinga, weissburgundera, chardonnay i scheuerebe. Są gęste, lekko reduktywne, ale nie brakuje im precyzji, soczystości oraz – wynikającej z przedłużonego kontaktu z osadem – słoności.
Grandbois i Held pokazują, że nowa fala niemieckiego winiarstwa robi wina „inne”, dalekie od klasyki, ale nadal precyzyjne i czyste.
Nowa fala: nurt tradycyjny
Drugim nurtem niemieckiej „nowej fali” są wina niskointerwencyjne, ale utrzymane w klasycznym stylu.
Ina Wihler
Reprezentantką tej grupy jest Ina Wihler. Należące do niej winnice (2.5 ha) leżą w pobliżu Ihringen, u podnóża wulkanicznych zboczy pasma górskiego Kaiserstuhl w Badenii. Ina zaczęła zajmować się uprawą winorośli zaraz po ukończeniu szkoły średniej, po przedwczesnej śmierci dziadka i chorobie babci. Ucząc się winogrodnictwa jednocześnie studiowała w Geisenheim. Jej wina są precyzyjnie zdefiniowane, ale też mineralne, wulkaniczne i bardzo pijalne. Jednym z najciekawszych jest Chardonnay Volcano – łączące kremowość i chrupką kwasowość z wulkaniczną nutą, która dodaje pikantności aromatom gruszki i białych kwiatów.
Der Glücksjäger

Kolejnym godnym uwagi winiarzem jest Andreas (Andy) Pfaffmann-Wiedemann, który wraz z żoną Cathrin od 2011 roku prowadzi winiarnię Der Glücksjäger. Wina powstają tu z owoców starych krzewów, rosnących w południowo-zachodniej części Palatynatu. Winiarnia znajduje się niedaleko należącej do teściów Andiego, znanej od lat octowni Doktorenhof. Der Glücksjäger robi wina białe utrzymane w klasycznej czystej stylistyce, dojrzewające w 600-litrowych baryłkach, a czasem też w amforach. Zmiękczone dojrzewaniem w beczce sauvignon blanc jest gęste, pikantne, sporo w nim żółtych owoców (ananas, brzoskwinia), ale pojawiają się też nuty mandarynkowe, a wszystko równoważy powoli wintegrowująca się w wino kwasowość. Oprócz win białych (obok sauvignon blanc jest jeszcze riesling, weissburgunder i chardonnay), powstają tu też świetne czerwone z cabernet sauvignon i cabernet franc.
Karakterre: winiarze spoza Niemiec
Mimo że Karaktere skupiało się w tym roku na lokalnych winiarzach, nie zabrakło producentów z innych krajów Europy środkowej i wschodniej. Byli wśród nich Austriacy, wśród nich rodzeństwo Schodl, Jurtschitsch (obydwu importują Terroirysci) czy Heinrich (Mielżynski). Wśród znacznie mniej licznej reprezentacji innych krajów znaleźli się także: węgierskie Szolo (wine&people), Milan Nestarec (Terroiryści). Spośród winiarzy mniej znanych w Polsce, warto uważnie przyjrzeć się reprezentantom dwóch krańców Europy.
Georgiev/Miklov

Pierwszym jest bułgarski projekt Georgiev/Miklov, działający od 2014 roku. Petar Georgiev i Radostin Milkov poznali się podczas studiów na Uniwersytecie w Płowdiw. Obydwu interesowały lokalne bułgarskie odmiany, obaj zdobyli wcześniej doświadczenie winiarskie w różnych krajach na świecie (USA, Nowej Zelandii, czy Austrii). Petar i Radostin nie posiadają własnych winnic, ale współpracują z zaprzyjaźnionymi winogrodnikami z Doliny Trackiej. Są autorami pierwszego w Bułgarii pét-nata z mavruda. To właśnie potencjał tej odmiany, ale też innych lokalnych bułgarskich szczepów, doskonale pokazują ich wina – soczyste, chrupkie, pełne świeżości.
Christof Ruof

Jeśli natomiast na wakacyjnym szlaku traficie do Szwajcarii (lub Austrii), poszukajcie win Christofa Ruofa. Winiarz odziedziczył leżące w dolinie Gryzonii (Graubünden) winnice po niezajmujących się produkcją wina rodzicach. W jego winiarni pinot noir odmieniany jest przez wszystkie przypadki. W winnicach rosną dwa szwajcarskie klony tej odmiany: Mariafeld (posadzony w latach 80. XX wieku) oraz 1055, zasadzony na początku wieku XXI. Christof produkuje świetne pét-naty, zupełnie wytrawne, krystalicznie czyste, pełne grejpfrutowo-truskawkowych nut. W jego portfolio są też wina spokojne: świeże, soczyste, bardzo dobrze zrównoważone, z precyzyjnie zdefiniowanymi aromatami. Pinoty Ruofa są osobne, po prostu szwajcarskie; nie dają się zaklasyfikować jako „burgundzkie” czy „niemieckie” w stylu.

Większość opisanych powyżej producentów będziecie mogli spotkać w czasie najbliższej edycji Karakterre. Odbędzie się ona w Austrii 13 i 14 maja. Pełną listę wystawców i wszelkie szczegóły możecie znaleźć tutaj.
