Brałam kiedyś udział w degustacji poważnych i drogich win bordoskich. Już samo patrzenie na butelki z tradycyjnymi etykietami i stylizowanymi nazwami słynnych posiadłości – Margaux, Mouton Rothschild, Cheval Blanc – wywoływało miły dreszczyk podniecenia. W nabożnym skupieniu siedzieliśmy w ogródku pewnej restauracji, było gdzieś tak koło południa, słońce w zenicie, eleganckie parasole już wcale nie…
W pomaganie można włączyć się na wiele sposobów – na przykład biorąc udział w charytatywnym maratonie czy wysyłając świąteczne paczki potrzebującym. Okazuje się, że można też charytatywnie pić wino.
